billysmith89  
Status związku: wolny(a)
Interesują mnie: kobiety
Szukam: przyjaźni
Rejestracja: 2011-07-03
""Nie wiedział wtedy, że utrata zmysłów bywa czasami najwłaściwszą reakcją na rzeczywistość".Philip K. Dick – Valisszaleństwo,
Punkty87Więcej
Następny poziom: 
Ilość potrzebnych punktów: 113
Ostatnia gra

Jedyny środek transportu. 2017-05-18

17 maja 2017

Budzę się widząc coś kolorowego. Przede mną jest kolorowy paw – i nie mam tu na myśli ptaka. Pani, która akurat przechodziła rzuciła mi gniewne spojrzenie, ale nic nie powiedziała. Czuję się jak w potrzasku. Nie potrafię się ruszyć, żeby mnie nie mdliło. Wszystko mnie boli, i mam nieodparte wrażenie, że to nie ostatni paw. Powoli wstaję i przesiadam się na inne miejsce. Idę do innego wagonu. Pociąg stuka i puka, a ja myślę, że z tego mogę nie wyjść. Któregoś dnia mawiał Philip nie zdążysz uciec od swojej choroby i będzie szach mat. Obudzisz się z czymś co cię zabije. Ostatnio dużo mówi takich rzeczy. Mam wrażenie, że chyba się go pozbędę z mojej Nibylandii. Zapalam L&M-a. Jest lepiej. Organizm miał długą przerwę, ale teraz jest już dobrze. Uspokajam się w myślach.

Ktoś łapie mnie za ramię. To Sammy. Wygląda tak jak ja. Jak wymięta studolarówka.  – Się ma. Ci studenci medycyny potrafią się bawić, no nie?

- Nic nie pamiętam – mówię. – To chyba przez prochy – łapię się za głowę, jakby ból miał minąć, kiedy dotknę skroni. – Powiedz mi dlaczego jesteśmy w pociągu?

- Nic nie pamiętasz? – Sammy uśmiechnął się szelmowsko. – Stary, założyłeś się, że wypijesz dwanaście piw w pięć minut.

- I…?

- Nie wiem jakim cudem wypiłeś, ale wypiłeś. Poczęstuj mnie witaminami – ma na myśli papierosa. Daję mu otwartą paczkę. Podwinięty rękaw skrywa jeszcze jedną tajemnicę. Podciągam go wyżej. Widzę tatuaż – konkretnie chińskiego smoka, który oplata mi spory kawałek ręki.

- Kurwa.

- Dobrze, to ująłeś. Ale panna jakąś wyrwałeś była tak, zadowolona, że zrobiła sobie taki sam, razem z tobą.

- Jaka panna?

- A z resztą pobiłeś rektora uczelni, w której się uczy, bo też do niej startował. Na dodatek na imprezę przyjechała policja, bo robiłeś nielegalne wyścigi samochodowe.

- Jezu.

- Z tym ostatnim to, żartuję, ale reszta się zgadza. Rektor szuka cię po całej szkole, więc zapakowali cię w środek transportu jedyny, jaki uznali za bezpieczny, i oto jesteśmy.

Komentarze: 0  |  Odsłony: 66