scoobidi  
Rejestracja: 2009-01-30
Kiedy płaczę popłacz ze mną, gdy się śmieję śmiej się też ... lecz pamiętaj życie jedno, więc je szanuj jak i mnie ...
Punkty142Więcej
Do utrzymania poziomu: 
Ilość potrzebnych punktów: 58
Ostatnia gra
Bingo

Bingo

Bingo
5 godzin temu

może raz na pozytywnie ? 2017-06-21

Wszędzie tyle polityki
Ciągłe zwady i krytyki
Słowo przeciwko słowu ...
Po co Nam te bijatyki ?
Mało mamy ich na codzień ?
Czy nie lepiej spojrzeć w niebo ?
Tam jest tyle jasnych gwiazd ...
A o brzasku, skoro świt
Słońca blask rozpromieni wszystkich Nas ...
Komentarze: 11  |  Odsłony: 269

w bezsenną noc 2017-06-17

Gdy brak snu
Zostaje pomarzyć
O nadchodzącym dniu 
W Jego objęciach  ...



Komentarze: 0  |  Odsłony: 195

Po latach 2017-06-15

zrozumiała, że żyjąc nie dla siebie a innych 
utraciła z oczu to co najważniejsze ...
własną tożsamość.
Dziś z trudem odbudowuje te lata
z miłością na nowo odkrytą 
 z miłością, która pomogła jej odnaleźć drogę
do szczęścia ...

1323777050_by_egipcjan_600.jpg
Komentarze: 0  |  Odsłony: 45

dla serduszka 2017-06-13


Dziś nietypowa prośba ...
pomagajmy n36.110.gif

www.siepomaga.pl/serce-miloszka
Big 215a496a d8de 4d2b aa7b ba780bfc31f3

Miłosz, 5 miesięcy

Wrodzona wada serca: serce jednokomorowe z zespołem heterotaksji i dekstrokardią

Gietrzwałd, warmińsko-mazurskie

Rozpoczęcie: 16 Maja 2017 
Zakończenie: 05 Lipca 2017

09 Czerwca 2017, 14:19 
Znamy termin operacji. Mamy bardzo mało czasu!

Nie sądziliśmy, że jest aż tak źle... Piątkowe badanie pozbawiło nas złudzeń - serce Miłoszka już nie daje rady. Jego tętnica płucna jest zwężona prawie w 100 %. Mamy bardzo mało czasu, by uzbierać pieniądze, za które kupimy życie naszego dziecka.

W obliczu tak złych wyników prof. Malec przyspieszył termin operacji, która uratuje serce Miłoszka. Ma się odbyć 10 lipca, a już 6 lipca musimy zjawić się na oddziale... Bardzo się boję, że nie zdążymy. Proszę, pomóżcie uratować serduszko Miłosza. Pozwólcie mu żyć...

Co boli najbardziej? Strata dziecka. Więc jak zatem można opisać cierpienie po stracie dwójki dzieci? A jeśli do tego dołożyć jeszcze śmiertelną chorobę trzeciego? Powiedzieć koszmar, to nic nie powiedzieć. Ale nie możemy się poddać i po prostu tkwić w otchłani cierpienia. Nie teraz, gdy Miłosz na nas liczy. Zrobimy wszystko, by został z nami. Jego siostrzyczka i braciszek w niebie na pewno trzymają kciuki… Pomóżcie nam, byśmy nie stracili naszego synka, pomóżcie wyleczyć jego serduszko...

Gdy straciłam pierwsze dziecko, córeczkę Hanię, wpadłam w rozpacz. Malutka urodziła się w 23 tygodniu ciąży, za mała i zbyt słaba, by przeżyć. Wszystko przez bakterię w drogach rodnych, która wywołała przedwczesny poród i zabiła moje pierwsze dziecko… Długo zajęło mi uporanie się ze stratą, a w moim sercu już na zawsze pozostanie pustka. Gdy po czterech latach znów zaszłam w ciążę, wróciła radość i nadzieja. Mogłam być matką! Jednak i ta nie trwała długo… Szymonek dopiero cztery miesiące rozwijał się we mnie, gdy okazało się, że mam polip. Wpadłam w panikę, bo przypomniały mi się straszne chwile, gdy straciłam Hanię. Pojechaliśmy do szpitala, ale lekarz wręczył mi tylko receptę i wysłał do domu. Zdążyłam tylko otworzyć drzwi, ściągałam buty, gdy poczułam przeszywający ból. Już wiedziałam. Czułam, że moje dziecko umarło…

Po tych dwóch tragediach straciłam nadzieję, że mogę być matką, a przecież niczego bardziej nie pragnęłam. I gdy prawie pogodziłam się z myślą, że nie będziemy mieli dzieci, stał się cud - zaszłam w ciążę! Ogromna euforia, ale też jeszcze większy strach. Bałam się, że to się znowu stanie, a trzeciej straty bym już nie przeżyła. Jednak ciąża rozwijała się prawidłowo, wszystkie wyniki były znakomite! Cieszyłam się, chociaż gdzieś w głębi nadal krył się lęk, jakieś złe przeczucie, które spędzało mi sen z powiek.

W 13 tygodniu ciąży USG wykazało nieprawidłowości. Lekarz zauważył, że pępowina, która łączy dzieciątko z moim ciałem ma zaledwie dwa, a nie jak powinna trzy, naczynia. Chociaż uspokoił nas, że to jeszcze nie świadczy o niczym złym, we mnie obudziły się lęki z przeszłości. Bałam się każdego następnego dnia i modliłam, żeby mój synek przeżył. Na kolejnym badaniu okazało się jednak, że jest wada serduszka - w ciele mojego nienarodzonego dziecka jest tylko jedna komora… Kolejni specjaliści potwierdzili złożoność wady i polecili wybrać jak najlepszy szpital, który po porodzie, w razie konieczności, będzie ratował życie Miłosza.

Trafiliśmy do gdańskiego szpitala i tam na świat przyszedł nasz syn. Gdy zobaczyłam jego malutkie, różowe ciałko, poczułam, co to znaczy prawdziwie szczęście. Prawie nie wierzyłam, że się udało, że po dziesięciu latach starań doczekaliśmy się ukochanego dziecka. Wiedziałam, że urodził się z chorym serduszkiem, ale wierzyłam, że teraz wszystko będzie dobrze. Przecież musi być, bo już wycierpieliśmy zbyt wiele…

Jednak los kolejny raz postanowił wystawić nas na próbę. W trzeciej dobie życia Miłoszek dostał częstoskurczu i kwasicy organizmu. Balansował na granicy życia i śmierci. Chyba tylko cud sprawił, że przeżył. Do dziś dziękuję za niego Bogu i pani doktor, która tak dzielnie opiekowała się synkiem. Jednak udało się, nasze marzenie się spełniło - jako dumni rodzice mogliśmy w końcu wrócić z naszym dzieckiem do domu. Zabraliśmy ze sobą także grubą teczkę dokumentacji medycznej, skierowań, zaleceń i recept lekarskich.

Miłosz ma bardzo chore serduszko, a saturacja spada z dnia na dzień. Czas jest naszym wrogiem, bo gdy synek rośnie, jego organizm jest coraz słabiej dotleniony. Niedługo będzie siadał, przewracał się na bok, w końcu będzie uczył się raczkować i chodzić. Dla jego jednokomorowego serca to za dużo - nie wytrzyma takiego obciążenia. Dlatego konieczna jest jak najszybsza operacja. Najlepsza i najbezpieczniejsza dla naszego synka jest operacja u profesora Malca w niemieckiej klinice. Kilka lat wcześniej inne dziecko z naszego miasta, z podobną wadą, przeszło zabieg w tej samej klinice - dzisiaj tamten chłopczyk prowadzi normalne, szczęśliwe życie: gra w piłkę, trenuje karate, jest sprawny i aktywny. Chcielibyśmy tego samego dla naszego Miłoszka.

Straciliśmy już dwoje dzieci, dlatego szukamy jak najbezpieczniejszego rozwiązania dla synka. Nie możemy dopuścić do nawet najmniejszego błędu, chcemy wykluczyć wszystkie zagrożenia. Profesor Malec uratował już tak wiele serduszek. Marzymy, by uratował także naszego synka. Koszt operacji, a więc koszt zdrowia i życia Miłosza, jest gigantyczny. Operacja jest wyznaczona na drugą połowę roku. Konkretny termin poznamy, gdy uzbieramy minimym 70% potrzebnej kwoty... Przysięgłam Miłoszowi, że się uda, że mamusia zrobi wszystko, by był zdrowy i szczęśliwy. Wierzę, że Hania i Szymonek czuwają nad nim i nad nami, dają nam siły do tej trudnej walki. Nie mogę się poddać, nie przeżyję kolejnej straty… Musimy go zatrzymać, dlatego błagamy Was o pomoc. Pomóżcie ocalić nasze dziecko, jedyny sens i cel mojego życia...

Komentarze: 3  |  Odsłony: 256

Retrospekcja 2017-06-09

Z bagażem doświadczeń idę przez życie
Potykając się wciąż o własne błędy
Zagubiona w plątaninie myśli
Próbuję znaleźć właściwą drogę ...

Nie taką jak wcześniej donikąd
I nie krętą, nie wyboistą 
prostą, równą, szeroką ... 
Zupełnie nową ... W przyszłość.

Zostawiam za sobą wszystko
Obrazów znajomych fragmenty
I chwile co całość tworzyły ...
Nie chcę do tego wracać.

Co było nie wróci nigdy
Bez żalu, pretensji, krzywdy
Wykładam karty na stół ...
Zaczynam nowe rozdanie ...

Komentarze: 2  |  Odsłony: 151

mówisz niemoc 2017-06-07


Z niemocy zrodził się kryzys
z tęsknoty największe pragnienie
ze słów wypowiedzianych niedomówienia
co wydarzyło się takiego ...
że zburzyło spokój i mocną podstawę
nas ????

Komentarze: 0  |  Odsłony: 204

W płomieniach 2017-06-06

Zapruszyłeś ogień w sercu
Roznieciłeś pożar duszy ...
Zapłonęła jak pochodnia
Pośród zakrętów życia ...
Wypaliła wszystko co złe
Pozostawiając miejsce na nowe 
Nie gaś jej myślą ...
Nie niszcz jej słowem ...
Niech płonie ... 
Chyba, że chcesz, by zgasła.

Komentarze: 2  |  Odsłony: 170

Na dobranoc 2017-06-02

Z przeprosinami ... 
Na dobry sen ...

Komentarze: 0  |  Odsłony: 222

wczoraj 2017-05-31


Zapomniała ... niemożliwe ?
a jednak ... trzy lata minęły
jak nie jest z nim.
Bez przeszywającego lęku
bez najmniejszego zawahania
bez ciągłych obaw ...
Dziś oddycha, żyje i kocha prawdziwie ...
Nareszcie ...

sliderkobieta-730x360.jpg

Komentarze: 2  |  Odsłony: 71

Golden Life - Bezpowrotnie 2017-05-25


 ... przejść przez drzwi,
Dalej iść, kochać, nim
Zegary szans kiedyś przestaną bić ...
Komentarze: 0  |  Odsłony: 186

Strony: 30

1