feldmarszal

Rejestracja: 2008-02-04
✌ ✌ — ✌
Punkty41więcej
Następny poziom: 
Ilość potrzebnych punktów: 159
Ostatnia gra

Chcesz zagrać partię pokera z sąsiadem? Ostrożnie! To nielegalne

Trafiłem w okresie przedświątecznym na dość ciekawy artykuł dot. ciągle znanego dla wielu tematu POKERA

Warto przeczytać to co napisał Darek Zalewski na ten temat.

Rząd uznaje pokera za grę hazardową, pokerzyści zaś traktują ją jako sport i grę strategiczną. Nie dość, że w ustawie o grach hazardowych brak definicji pokera, to jeszcze towarzyska rozgrywka z sąsiadem może sporo kosztować. I nie chodzi tu tylko o przegrane w karty pieniądze.

Ustawa o grach hazardowych wymienia blackjacka, baccarata i pokera jako te pod szczególnym nadzorem, bo - według przepisów - o wygranej decyduje tu jedynie los. Największe kontrowersje teoretyków gier i samych graczy budzi właśnie zapis o pokerze.

- To całkowicie inna gra niż np. ruletka, gdzie o wyniku decyduje tylko szczęście i gracz na dłuższą metę zawsze przegrywa - zauważa Igor Apenit, menadżer w Pokernews.pl i pokerzysta.

- Najlepsze porównanie według jego jest pomiędzy pokerem a spekulacją na giełdzie czy walutach.

%%GD_PHOTO_ID%7138542%l%x1Z%%

Z kolei Jarosław Andruszkiewicz, konsultant w branży hazardowej ocenia, że poker jest zdecydowanie bliżej brydża niż innych gier karcianych, jeśli mowa o umiejętnościach, jakich potrzebuje gracz, żeby wygrać partię. - Kluczem jest zarządzanie posiadanymi zasobami - tłumaczy. - Obojętne, czy to są żetony czy pieniądze.

Gracze inwestują posiadane środki w konkretne układy kart i właśnie ten układ to jedyny element losowy w grze - wyjaśnia Andruszkiewicz.

- Lepszy wygrywa wykorzystując matematykę, statystykę, psychologię - wylicza Błażej Bilski z

E-play.pl, wortalu dla graczy. - To są tylko karty, różnie się mogą rozłożyć - odpowiada Bilski zapytany, czy to gra losowa. - Tylko ten, kto wie jak je rozgrywać, będzie wygrywał na dłuższa metę - zastrzega Bilski.

%%GD_PHOTO_ID%7138602%l%x1Z%%

 

Łamią prawo od pierwszego rozdania

Sęk w tym, że jeśli będziemy chcieli zażyć trochę "sportu" w zaciszu domowym, złamiemy prawo. - Organizowanie pokera poza kasynem może być uznane za niezgodne z prawem - przyznaje Sylwia Stelmachowska z Ministerstwa Finansów.

Fiskus przymknie oko. Do czasu...

Za grę w pokera w zaciszu domowym, nawet jeśli to nielegalne, nikt nie będzie ścigał. Chyba, że gra zacznie przynosić dochody. - Jeżeli poker jest organizowany w domu na potrzeby rodziny czy towarzyskie, państwo nie będzie w to ingerować - zapewnia Stelmachowska. - Jeśli jednak będzie to działalność służąca nielegalnym dochodom czy przestępczości hazardowej, sprawą zajmą się organy ścigania - przestrzega.

Przepisy w tej ustawie to absurd - podnosi Konrad Wnuk, jeden z pomysłodawców akcji Pokertoniehazard.pl. - Dobrze wiemy, że nikt nie będzie nas ścigał, jeśli zagramy z sąsiadem w pokera, nawet na pieniądze.

Pokerzyści to nie margines, a poker to miliardowy interes

- Tylko w internecie w pokera w Polsce gra kilkaset tysięcy ludzi. To spora rzesza - ocenia Błażej Bilski z E-play.pl. - Tak naprawdę poker to miliardowy biznes, gdzie 80 proc. graczy przegrywa, 15 proc. nie traci, a tylko 5 proc. jest w stanie osiągnąć zysk. Element szczęścia ma większy wpływ niż większość graczy chce przyznać i istnieją przypadki hazardzistów pokerowych, którzy tracą majątki - ostrzega Igor Apenit z Pokernews.pl.

Konstruując przepisy ustawodawca kierował się - według Ministerstwa Finansów - interesem państwa i ochroną samych pokerzystów. Ustawa o grach hazardowych ma być gwarancją tego, że przy pokerze nie będą "prane" pieniądze. Dodatkowo ma zagwarantować pokerzystom wypłacalność kasyn w przypadku wygranej w turnieju. Tyle, że graczom nie opłaca się grać w turniejach, bo podatki od wygranych wynoszą aż 25 proc. wygranej.

Apenit uważa, że polski rząd przegapił znakomitą okazję, żeby zalegalizować pokera i zyskać na podatkach. - Legalny poker dałby rządowi możliwość identyfikacji i leczenia nałogowych.

 

Uwaga.

Nim coś skomentujesz przeczytaj od początku do końca w/w treść. Stali komantatorzy na anty wiadomo że nie czytaja tylko "walą" na autora blogu. Nie obraża się on na takich żeby wiedzieli, to tylko świadczy o ich kulturze w wirtualnym świecie gier on-line :D

Źródło: Tokfm.pl/ Darek Zalewski