marylka4242

 
Rejestracja: 2012-12-24
skoro LGBT to nie ludzie a ideologia więc można powiedzieć, że katolicy to nie ludzie to ideologia .......
Punkty30Więcej
Następny poziom: 
Ilość potrzebnych punktów: 170
Ostatnia gra
Farm Days

Farm Days

Farm Days
46 dni temu

więc co?

2016-08-19       
jakże wiersz pisać jeśli wiersza nie chcą 
ani się spójrzą gdzie ksiąg stoją wieki
wolą grę płochą czy zabawę lekką
ścieżkę kwiecistą niż tarnin zasieki

                                                                                                                                                                                                                                                      To co obecnie dzieje się z TK i oczernianiem prezesa TK daje do myślenia, że sa Polacy którzy nie chcą wolności.
Takie działanie PiSu aprobuje 36% społeczeństwa plus ci co glosują na  Kukiza. to ok 7% Takie są sondaże
Zastanawiające jest to dlaczego ta część społeczeństwa nie buntuje się. Woli złożyć swój los w ręce jednostki i być przedmiotem zamiast podmiotem. Bezkrytycznie jest gotowa oddać całą  władzę jednej partii która nie będzie poddana żadnej kontroli.  Własny los i swoich dzieci uzależniają od rządu który dąży do absolutnej władzy. 
Możliwe, że te 123 lata zaborów i 40 lat komunizmu wykształciły spolegliwego polaka. Syndrom poddaństwa jest u nich silny. 
Myślę, że nie rozumieją pojęcia suwerenność ani nie mają poczucia wolności. Mam wrażenie, że dla większości wyznawców PiSu i Kukiza suwerenność to możliwość obrządków religijnych i zamknięcie granic przed konkurencją religijną, kulturalną, naukowa i gospodarczą a także to indoktrynacja w mediach i szkole. 
Natomiast wolność to tolerowanie różnorodności poglądów politycznych, religijnych, poszanowanie praw mniejszości. Uważam, ze wolny powinien być każdy obywatel Polski.

Niestety na oczach całego społeczeństwa przy aprobacie wyznawców PiSu i Kukiza jest łamana wola narodu. Wola narodu jest zapisana w konstytucji. Konstytucja to najważniejszy akt prawny. Żadna ustawa nie może być sprzeczna z konstytucją. Ale PiS to lekceważy, łamie prawo, poniża TK . Jest to niszczenie państwa. 
Nieprawdą jest, że PiS reprezentuje wolę narodu. Gdyby tak było to miałby możliwość zmiany konstytucji, ale takiej możliwości nie ma.
Przywłaszczanie przez PiS tak dużej władzy może doprowadzić do nieodwracalnych skutków. PZPR miała taką władzę. 

warszawiaki fajne chłopaki są

2016-08-01       

Powstanie Warszawskie jest przedstawiane jako bohaterski  "zwycięski"zryw" Jednak zapomina się, ze powstanie wykrwawiło Warszawę, unicestwiło polską młodzież i poniosło absolutną klęskę.

O ile należy się szacunek uczestnikom to należy poddać krytyce dowództwo. 
 
Generał Sosnkowski w komunikacie do  naczelnego Wodza  i komendanta głównego Sił Zbrojnych w kraju w czerwcu 1944r pisał
„O losie Polski przesądzili alianci w Teheranie. Nasza rola w tej fazie wojny jest skończona. Należy wstrzymać się od wielkich wykrwawiających działań, gdyż szkoda już każdej kropli krwi, szczególnie młodzieży polskiej.”[1].

Dowództwo podejmując decyzję o powstaniu w Warszawie doswiadczyło czym skończyło się powstanie w lipcu w Wilnie.                       W lipcu doszło do powstania w Wilnie. Powstanie trwało od 7 lipca do 13 lipca. Polacy nie zdążyli wyzwolic Wilna Dopiero wspólnie z armią czerwona tego dokonali.  Jednak po zwycięstwie rosjanie  kazali zdjąć biało-czerwone flagi ,a  polscy żołnierze   nie mogli brać udziału w defiladzie. Żołnierze polscy byli represjonowani a oficerowie aresztowani. 
Oddziały niemieckie liczyły 30 tys polskie 13,5 tys a radzieckie 100 tys. 
Juz po takich doświadczeniach nie powinien w ogóle powstać pomysł jakiegokolwiek zrywu
Jan Nowak-Jeziorański, emisariusz rządu emigracyjnego, przybyły z Londynu, raportował na dwa dni przed wybuchem powstania warszawskiego , że na pomoc Zachodu liczyć nie można, a jeśli chodzi o efekt powstania i jego wpływ na rządy i opinię publiczną w obozie sojuszniczym, to będzie to „będzie to burza w szklance wody”. Na pytanie gen.Bora:„Czy Warszawa będzie mogła liczyć na zrzuty broni na większa skalę i na przysłanie brygady spadochronowej?” – udzielił odpowiedzi negatywnej. Nie podziałało to jak kubeł zimnej wody na „strategię powstańczą” dowódców Armii Krajowej
 Na wybuch powstania zdecydowano się lekkomyślnie, ale świadomie. 
Aby nigdy więcej nikt takich decyzji nie podejmował ! 

Powstanie to raczej to nasza klęska a nie duma 

list miłosny do P....

2016-07-27       

list do Polski 
Mój biedny kraju . Polsko Ty moja, zamknięta znowu w okowach błazna historii. Ileż to już razy niszczona butą swego narodu, traciłaś moc.
Ileż to już razy wstawałaś z kolan Słaba a jednak piękna. Szara a jednak taka bardzo nasza. Patrzę dzisiaj na Ciebie i widzę, jak powoli zanurzasz się w odmętach obłędu swoich przywódców.
Widzę twarze karykaturalnie wykrzywione pseudopatriotyzmem, zaciśnięte pięści tych co w sercach mają Dekalog. Słyszę narastający, miarowy krok nienawiści, przemierzający ulice Twych miast.
Coraz głośniej i głośniej. Coraz mocniej i mocniej. Z jakim pietyzmem układają Ciebie na ołtarzu hipokryzji, po to, by otoczyć kręgiem własnej miernoty, by zasłonić Twoje marzenia fałszem i półprawdą. Kaleczą Ciebie, ranią, bo kim Ty Polsko jesteś dla nich? Miłością czy farsą? Wiarą czy arogancją? Kim?

Wokół mnie tyle twarzy, smutnych jak moja. Pełnych niedowierzenia, a jednak niezłomnych, niepokonanych. My nie musimy krzyczeć, byś nas Polsko słyszała.Nie musimy bezcześcić Twojej flagi okrywając nią obłudę i kłamstwa. Znowu będziesz kolorowa, piękna. Znowu będziesz domem dla wszystkich. Jesteśmy dla Ciebie i z Tobą. Jesteśmy i będziemy
 wpis umieściła  nie  Krystyna  Pawłowicz a Krysia  Janda a napisała Tamara Olszewska
https://youtu.be/vNP-Yz50NDE

dobre rady " na wesoło" na czas dobrych zmian

2016-07-12       

Jeżeli chcesz być oddanym zwolennikiem PiS, czyli prawdziwym patriotą, uczciwym, głęboko moralnym obywatelem, wzorowym katolikiem, a także dobrze płatnym prezesem czegoś, na czym się kompletnie nie znasz, powinieneś pamiętać i przy każdej okazji powtarzać, że:
1. Trwa zmasowany atak całego świata na Polskę.

2. Świat boi się Polski, bo nabroił, i teraz, gdy Polska wstała z kolan, może światu przyłożyć.

3. Komisja Macierewicza bezstronnie i fachowo dojdzie do prawdy, tzn. ogłosi, ile dokładnie bomb podłożył Tusk.

4. Trybunał Konstytucyjny już dawno próbował zabrać po 500 zł każdemu dziecku, nie tylko drugiemu, i za te pieniądze jeździć po Chinach.

5. Trybunał Konstytucyjny zniszczyła Platforma Obywatelska, ale szczęśliwie udało się to naprawić. Żadnego problemu już nie ma. Komisja Wenecka i Parlament Europejski idą na pasku agresorów (patrz pkt. 1.), ale my im pokażemy.

6. Protesty KOD się kończą.

7. Protesty KOD są opłacane z zagranicy i mają niewielką liczbę uczestników. Co to znaczy masowa demonstracja, pokaże dopiero nasz marsz poparcia dla rządu, gdy wyprowadzimy na ulice milion oceniony przez policję na pięć milionów.

8. Polacy mają prawo poznać prawdę o swojej historii. Porozumienia Sierpniowe 1980 r. podpisywali założyciele "Solidarności", tzn. Lech Kaczyński z bratem. Niestety agent SB Lech Wałęsa zniszczył ich dorobek przy Okrągłym Stole, zakładając esbecko-niemiecko-rosyjskie kondominium pod mylącą nazwą "III RP". Na szczęście zrywem wyborczym 25 października 2015 r. Naród skruszył kajdany i Polska odzyskała niepodległość.

9. Unia Europejska nas wydoiła.

10. Głosowanie w Sejmie inaczej, niż głosuje PiS, jest podważaniem wyników demokratycznych wyborów.
11. Wszystko, co robią politycy opozycji, wynika z żalu za korytem, od którego zostali oderwani. (Uwaga! Na czas sprawowania rządów przez PiS koryto przestaje być korytem, staje się miejscem bezinteresownego działania dla dobra Narodu. Miejsce to wróci do nazwy "koryto" zaraz po przejęciu władzy przez opozycję).

12. Ale to czysta teoria. Do przejęcia władzy przez opozycję Naród nie dopuści.Wola Narodu stoi ponad prawem. Wolę skasowania wyborów Naród wyrazi we właściwym czasie ustami Jarosława Kaczyńskiego.

Uwaga! Jest jeszcze pkt 13., ale należy go na razie jedynie zapamiętać. Jego wygłaszanie rozpoczniemy dopiero wtedy, gdy uda się nam już na dobre wyrwać Polskę z łap Unii Europejskiej.

13. Ten Putin jest całkiem sympatyczny. 

jestem i zastanawiam się czy w Polsce jest bieda?

2016-07-07       

jestem ciszą w której
rozbrzmiewają słowa
struną nastrojoną
na dzwięki radosne i smutne

jestem myślą nurkującą 
w głąb siebie
wiatrem wiejącym
w głąb wieków

jestem głosem
dzikiego ptaka
który we mnie 
zamieszkuje

jestem czasem rozdartym
na przeszłość i przyszłość
nurtem wysychającej rzeki
w dążeniu do źródeł
to nie ja ten wiersz napisałam ale napisał go ktoś kogo znam.

II część

Jarosław Kuisz: Czy w 2015 r. w Polsce jest bieda?

Elżbieta Tarkowska: Tak.

Rośnie czy maleje?

Apogeum ubóstwa mamy za sobą. Punkt szczytowy wzrostu biedy w Polsce przypadł na lata 2004–2005. Krótko mówiąc, według badań budżetów gospodarstw domowych prowadzonych systematycznie od lat 90. przez Główny Urząd Statystyczny, apogeum biedy w III RP nastąpiło za czasów rządów Leszka Millera i SLD. Warto o tym pamiętać, bo bieda jest zinstrumentalizowana politycznie. Pojawiają się na przykład wypowiedzi polityków lewicy, zdaniem których teraz na wsi to jest nędza… Oczywiście, badań samego zjawiska biedy nie można wiązać z nazwiskami czy poglądami politycznymi. Bieda nie jest stanem, tylko procesem narastającym przez lata.                  W Polsce Ludowej bezrobocie i ubóstwo starannie ukrywano. Pojawiały się na przykład tzw. przerwy w pracy. Natomiast na początku lat 90. pod wpływem restrukturyzacji gospodarki pojawiło się masowe bezrobocie, o którym mówiono już powszechnie. A to bezrobocie stanowi jedno z głównych źródeł biedy. Dochody realne uległy znacznemu obniżeniu, a wiele państwowych dotacji zlikwidowano. Skutkiem tego podwoiła się liczba osób uzyskujących niskie lub bardzo niskie dochody i charakteryzujących się niską lub bardzo niską konsumpcją. Z kolei wstąpienie Polski do Unii Europejskiej – a konkretnie pojawienie się dopłat bezpośrednich i reformy polityki społecznej – poprawiło sytuację. Od tego momentu notujemy spadek ubóstwa.
Kryzys w 2008 r. Polski nie dotknął ( byliśmy takzw, zieloną wyspą )– nie widać tego we wskaźnikach ubóstwa. W latach 2012–2013 obserwujemy nieznaczny wzrost ubóstwa skrajnego – z poziomu ok. 5–6 proc. do ok. 7,4 proc. ludności. Sytuacji tej nie ma co jednak porównywać z okresem 2004–2005, kiedy problem ten bezpośrednio dotykał co ósmego Polaka. Na te wskaźniki wpływ mają stosowane miary, które się zmieniają. Dla obecnego ubóstwa charakterystyczne jest współistnienie czynników zwiększających prawdopodobieństwo bycia ubogim, z których najważniejsze są dwa: długotrwałe bezrobocie i wielodzietność.
Badania GUS obejmują wydatki, konsumpcję – nie dochody. Z kolei Instytut Pracy i Spraw Socjalnych wprowadza koszyk dóbr niezbędnych do zaspokojenia potrzeb – miarę dostosowywaną do poziomu inflacji, która powinna odzwierciedlać zmiany w polskiej gospodarce. To dobra wystarczające do przeżycia, których nie może być mniej, bo biologicznego przetrwania nie da się przełożyć w czasie. W 2013 r. koszyk ten wynosił 551 zł dla gospodarstwa jednoosobowego, a 1486 zł dla gospodarstwa czteroosobowego. To jest minimum egzystencji. Są i inne miary. Np. tzw. miara ustawowa, czyli próg interwencji socjalnej – przy jakich dochodach człowiek ma prawo ubiegania się o zasiłek i dostaje go niejako z urzędu. Jest też „ubóstwo relatywne”, którym określa się gospodarstwa, których dochód nie przekracza 50 proc. średnich dochodów gospodarstw w kraju. Utrzymuje się na poziomie 16–17 proc., nazywam je też „ubóstwem umiarkowanym”. Zachodzą zmiany, ale w Polsce nie ma aż tak wysokiej stopy ubóstwa, jaka występowała 10 lat temu.
 Bieda jest instrumentalnie wykorzystywana przez polityków. Polityk powie jakąś bzdurę na konferencji prasowej czy w wywiadzie, a dziennikarze tego nie sprawdzają. Nikt nie oponuje. Pojawiają się absurdalne hasła: „2 miliony głodnych dzieci w Polsce!”, gdzie indziej „pół miliona głodnych dzieci w Polsce!”. Powołują się na dane wyssane z palca lub na innych badaczy.
W PRL-u inny był poziom życia i inne były aspiracje. Dziś nie porównujemy się tylko z tym, co mamy i co mieliśmy 20 lat temu, ale z tym, co byśmy chcieli mieć teraz i jak innym się żyje na świecie. To pojmowanie „godnego życia” nam się zupełnie zmieniło. I bieda może być dobrze ubrana. Wstrząsnął mną kiedyś widok żebraczki ze złotymi pierścionkami. Ale na chleb nie miała!

Według GUS od momentu wejścia do Unii średnie dochody rolników podwoiły się. Wzrosły o 107 proc. – to jednak robi wrażenie.

Statystycznie w Polsce mieszkańcy wsi są nadal biedniejsi od mieszkańców miast. Mimo znacznej poprawy sytuacji rolników, 13 proc. z nich żyje w skrajnej biedzie; część mieszkańców wsi utrzymuje się z zasiłku. W tej grupie odsetek biednych jest prawie dwukrotnie wyższy niż w całym społeczeństwie.

Skoro bieda najbardziej dramatyczny wyraz przybrała 10 lat temu, to czy podobnie jest z nierównościami? Wedle danych Eurostatu w ostatnich latach nierówności dochodowe w Polsce maleją.

Tak, w Polsce wskaźnik Giniego się spłaszcza. Ten wskaźnik najwyższy jest dziś w Rosji i na Ukrainie. Tam są dramatyczne nierówności. Jednak problem nierówności w Polsce to także problem dziedziczenia pozycji społecznych. I częściowo wpływu mediów, które pokazują młodym ludziom świat sukcesu, galopującej konsumpcji, powodzenia mierzonego dobrami, które można kupić. Jest to punkt odniesienia, który pobudza aspiracje, ale jednocześnie może frustrować

Oczywiście. Urodzeni po 1989 r. mają zupełnie inną perspektywę niż osoby, których pamięć o PRL-u jest ciągle żywa. Kilka lat temu zrealizowałam badanie na temat zmiany wyobrażeń biedy w Polsce – okazało się wówczas, że osoby żyjące w Polsce z zasiłków doskonale orientowały się w wysokości podobnych świadczeń na Zachodzie i porównywały je. Zasiłki, a nie zarobki! Czy w takiej sytuacji można w ogóle mówić o głodzie sukcesu?

A pani uważa, że te 25 lat III RP było sukcesem?

Ależ to nie ulega żadnej wątpliwości!

Elżbieta Tarkowska

profesor socjologii, specjalistka w zakresie socjologii ubóstwa.




Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie

2016-07-01       

                                                                                                                                                                                                                                           Po zwycięskim meczu ze Szwajcarią kardynał Dziwisz powiedział wiernym Kościoła katolickiego, iż „Błaszczykowski jest ambasadorem Światowych Dni Młodzieży”. Mówiąc o piłkarskiej reprezentacji, hierarcha dodał: „My sobie życzymy, żeby wygrali, a myślę, że niektórzy nawet się o to modlą. Błaszczykowski jest liderem polskiej drużyny. Poza tym to bardzo porządny człowiek, Polak, patriota i katolik. Podoba mi się to powiedzenie: Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.” /.../ Dziwisz zapomniał jednak o kontekście, że dla człowieka głęboko wierzącego fakt spudłowania przez Błaszczykowskiego może być również informacją płynącą od Boga: polski Kościół grzeszy i powinien zostać ukarany. Zgodnie bowiem z przysłowiem "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie", Najwyższy nie pomógł naszym sportowcom, gdyż na pomoc nie zasłużyli, popełniając grzech "ambasadorowania" Światowym Dniom Młodzieży.

wiersz o miłości i nie tylko ...

2016-06-06       


na jarmarku
        " o boleść która przenikasz moje serce"
                    Wilhelm z Poitou
na ulicy tłok a w głowie pustka
tu się trzęsą w dekoltach kule piersi białe
i w uśmiechach goreją młodych dziewcząt usta
a ja wiecznie ideał nieziemski kochałem

kochałem i wciąż kocham bezcielesną marę
beatrycze tęsknoty laurę cichych westchnień
tu dzwonią dzwonki kapel płynie wino stare
a ja zatykam uszy i kielicha nie chcę

xxxx
z ostatniej chwili ...

Szwajcarzy odrzucili w referendum propozycję wprowadzenia dochodu gwarantowanego dla każdego mieszkańca
Większość, bo aż 76,9 proc. głosujących uznało, że nie chce otrzymywać dodatku do pensji w wysokości 2,5 tysiąca franków szwajcarskich (ok. 10 tys. zł) oraz 625 franków dla dzieci i młodzieży poniżej 18. roku życia.
Do odrzucenia propozycji wzywał obywateli rząd, tłumacząc, że jej wprowadzenie byłoby zbyt kosztowne i osłabiłoby spójność społeczną. Według szacunków, każdego roku na pokrycie dochodu gwarantowanego zostałoby przeznaczone około 208 mld franków szwajcarskich, co znacząco osłabiłoby gospodarkę, a także zniechęciłoby wielu pracowników do wykonywania swoich obowiązków. 
mądry naród
A u nas Polskę społeczeństwo  sprzedało za marne 500 zł+ zupełnie nie myśląc o przyszłości kraju.
Ale co się dziwić jak 

Informatyka i chemia tylko w pierwszej klasie, za to religia... przez trzy lata liceum, dwa razy w tygodniu. 




Polki muszą sobie radzić same

2016-05-30       
Rząd odmówił finansowania CENTRÓW PRAW KOBIET

Zazdroszczę Marii Skłodowskiej-Curie. Bohaterowi płci żeńskiej, który „łączył w sobie trzy cechy: mądrość, wytrwałość i kobiecość”. Noblistce, „żądnej wiedzy i gotowej walczyć o swoją godność w niesprzyjającym otoczeniu”. Zazdroszczę, że prezydent Andrzej Duda stawia ją za wzór dla uczestniczek VIII Kongresu Kobiet. I innych, zarobionych, zalatanych, niedoskonałych. Często klientek warszawskich, łódzkich, gdańskich i wrocławskich oddziałów Centrum Praw Kobiet.

Bez sił do sięgania po wiedzę, bez godności. Głupich, bo np. zagubionych w gąszczu przepisów, jak załatwić zasiłek na dziecko. Niedouczonych, bo nieumiejących napisać prostego CV albo listu motywacyjnego. Albo skandalicznie niesamodzielnych, bo po latach przy mężu nieznających się na rynku pracy. Gdzie im do niej, psychicznie rozbitym, pomiatanym i słabym.

Zazdroszczę Marii Skłodowskiej-Curie, że gdyby miał powstać film o tym, co w Polsce najlepsze, powstałoby epickie dzieło właśnie o niej. Tak przynajmniej chciał przemawiający na Kongresie Kobiet prezydent Andrzej Duda. Zazdroszczę, że kobieta, której nikt ze współczesnych nie widział na oczy, staje w jednym rzędzie z tymi żyjącymi, niedoskonałymi.

Na ich słabość – tak przynajmniej można wywnioskować z braku dofinansowania dla Centrum Praw Kobiet – nie ma zgody. Lepiej, żeby były jak Maria Skłodowska-Curie. Niekoniecznie zamykały się w laboratorium, ale np. mogłyby bez skargi radzić sobie z przemocą nie tylko domową, ale też instytucjonalną. I bohatersko oraz z wdziękiem walić łbem o szklany sufit (tak, tak, panie Wojciechu Kaczmarczyku z PiS, on istnieje).

Ale przede wszystkim nie powinny się skarżyć, płakać, wyciągać ręki po pomoc. No bo po co mają się włóczyć po jakichś Centrach Praw Kobiet, które są nastawione tylko na nie, a nie na inną płeć? Po co mają tam spiskować z psychologami, pedagogami, prawnikami, pracować nad wiarą w siebie, wygrzebywać się z niewiedzy, uczyć się być partnerem dla mężczyzny szefa czy kolegi z pracy?

Kobieca słabość jest mało budująca, ale kobieca siła zaczyna przerażać. Dlatego chyba ma rację prezydent Andrzej Duda: żeby wszystkim było przyjemniej, kobiety w Polsce powinny być jak Maria Skłodowska-Curie. Czyli, po prostu, nie żyć.

e Turlej

patriota

2016-05-24       

„PATRYOTA”
Kazimierz Przerwa-Tetmajer (1898):
Rozum, wiedza, talent, praca
U nas, bratku, nie popłaca!
Postęp i cywilizacja
W kąt, gdy wchodzi do gry nacya!
Możesz kpem być i cymbałem,
Możesz dureń być siarczysty,
Byleś z mocą i zapałem
Kraj miłował macierzysty!
Huha! Hopsa! Każdą nową
Myśl witamy krzyżem pańskim
Precz z geniuszem Europy
Farmazońskim i szatańskim!
My o jedno tylko modły
Szlemy k niebu z naszej chaty:
By nam buty śmierdzieć mogły,
Jak śmierdziały przed stu laty!
Hoc ha! Hopsa! Byle zdrowo,
Zdrowa dusza - zdrowe ciało!
Niechaj śmierdzi, jak śmierdziało,
Byle tylko narodowo!
Wolę polskie gówno w polu
Niźli fiołki w Neapolu!
Swojsko, polsko, po naszemu,
Hoc! Hoc! Hopsa! Tak jak wtedy,
Gdy nas naprzód tłukły Szwedy,
Potem Niemcy i Moskale
– Hoc! Hoc! Hopsa! Doskonale!
Po swojemu! Po staremu!
Niechaj żyje stara cnota!
Daj nam dalej kisnąć Boże!
Jedno, drugie, trzecie morze
– Vivat "prawy patryota"!...

Kazimierz Przerwa-Tetmajer (1898)

maj to miesiąc zakochanych

2016-05-22       
  Nie cierpię polityki jestem kobietą, a więc będzie  o miłości....

  Moja kruczowłosa przyjaciółko, czy pamiętasz wiosnę w algierskiej Tipasie nieodległej od Hippony. Pamiętasz nasze zaślubiny wśród woni piołunów i uśmiechu morza.Oto stoimy w lekkim powiewie , słońce grzeje nam twarze z jednej strony, a wokół nas szara sierść piołunów pokrywa ruiny, gdzie między płytami forum heliotrop wysuwa okrągłe białe główki, a czerwone geranium leje krew na to, co było domami, świątyniami, placami publicznymi.
....A potem nadzy jak aniołowie, okryci tylko światłem , nie znając jeszcze myśli św. Augusta , że kąpiel to lekarstwo na smutek, zanurzyliśmy się w morzu, aby zmyć w jego wodach zapach ziemi, zapleść na swoich ciałach uścisk i z westchnieniem połączyć wargi z wargami. Nasze ramiona polakierowane woda wynurzają się z morza, by złocić się w słońcu, przecinają fale w napięciu wszystkich mięśni. Na brzegu padamy na piasek zwróceni światu, z odzyskanym ciężarem ciała, z organizmem, który rozkoszuje się wewnętrzną ciszę, jaką daje zaspokojona miłość......
to fragment z zapisków pewnego faceta :x Filozoficzne rozważania pominęłam .

Strony: 9