papryczka81.

 
Rejestracja: 2018-02-23
mała,czarna i figlarna...Nie ma większej wolności, niż wolność bycia sobą!
Punkty188Więcej
Następny poziom: 
Ilość potrzebnych punktów: 12
Ostatnia gra
Yatzy

Yatzy

Yatzy
196 dni temu

Kochać...

,,Kochać to nie są wielkie deklaracje.
Kochać to bardzo małe, proste rzeczy bez żadnego uzasadnienia.
Kochać to mówić: chcesz napić się kawy?Czy jesteś zmęczony/a? Czy mogę coś dla Ciebie zrobić?
Kochać to krótki telefon, słodka myśl, list, mała niespodzianka, urocze zaproszenie.
Kochać to znaleźć kilka minut dla drugiej istoty, nawet jeśli nie masz czasu. Ile trwa wysłanie wiadomości 15 sekund? więc czas zawsze znajdziesz...
Kochać to spontanicznie czynić rzeczy dla innych, i to bez ukrytych motywów ...bez żadnego powodu...
Kochać to nie osądzać...nie krytykować...nie potępiać.
Kochać to móc powiedzieć:na Twoim miejscu nie zrobilbym tego lepiej.
Kochać to móc powiedzieć bez zazdrości: cieszę się z tego co osiągnęłaś/eś.
Kochać to przyjmować drugiego człowieka takim jakim jest, słuchać go sercem, nie popędzać.
Kochać to patrzeć na drugiego oczami serca i oczami duszy, bo spojrzenie mówi wszystko, w oczach tkwi cała prawda.
Kochać to powiedzieć ,,Kocham Cię " współmałżonkowi, przyjacielowi, bratu, siostrze. Dlaczego zawsze musisz czekać aż ktoś umrze, aby powiedzieć mu, jak bardzo go kochasz?
Kochanie jest takie delikatne...takie łatwe...wypływa z serca...
Kochanie nie jest skomplikowane ...ale jeśli miłość w nas nie mieszka, brakuje nam tego co najważniejsze w życiu.
Kiedy ktoś ma przywilej kochania i bycia kochanym, życie jest niezwykłe.
To promieniujące ciepło, to światło, które oświetla duszę, serce i oczy nazywa się miłością. "

~Edmond Fehr






Życzenia:)


Szepty duszy

Wybierając partnera życiowego musisz pamiętać dziecko, że nie liczy się jak on wygląda, czy ile ma talentów, tylko jakie ma serce -serce do innych i do ciebie. Bo za 50 lat będzie cały pomarszczony a życie jest nieprzewidywalne i nawet zapalony tancerz w wyniku pewnych wypadków może nie być w stanie postawić samodzielnie kroku. I wtedy właśnie liczy się tylko to co on ma w środku. Czy jest serdeczny i dobry, czy daje Ci silne oparcie i poczucie bezpieczeństwa, czy troszczy się o Ciebie i nie tylko mówi, ale i pokazuje że Cię kocha. Nie chodzi tu o wielkie czyny, bo miłość składa się z tych malutkich gestów - z wracania do domu, do Ciebie w pierwszej kolejności ponad wszystkim, z uśmiechu w trudnych momentach, z zawiązywania Ci szalika pod szyją gdy zimno, z używania w kuchni składnika, którego on nie lubi, ale je tylko dlatego, bo wie, że Ty za nim przepadasz, z umiejętności powiedzenia przepraszam, gdy się zrobiło źle i wielu innych. Tak ważna jest umiejętność postawienia siebie samego na drugim miejscu i kierowania się dobrem ukochanej osoby. Musisz przede wszystkim wiedzieć, że on Cię kocha - a reszta rzeczy naprawdę się nie liczy, i nie ma znaczenia wiek, wygląd, wykształcenie czy zawartość portfela, tylko jak traktujemy drugiego człowieka ...

~autor nieznany


Świat oczami.

Dla mnie piękni ludzie to dobrzy, uprzejmi ludzie. Ci, którzy powiedzą dzień dobry na środku ulicy, nawet nie znając Cię. Piękni ludzie to Ci, którzy witają Cię z uśmiechem na twarzy, w małym sklepie spożywczym o 8 rano, i to nie z obowiązku, a z sympatii. Dla mnie piękni ludzie to Ci, którzy przerywają to co robią, aby Cię usłyszeć, lub z prostą przyjemnością pomagają w czymś.
Piękni ludzie to Ci, którzy czasem do Ciebie dzwonią, wysyłają wiadomości, pamiętają, że istniejesz.
To ludzie, których brakuje w tym świecie, tak bardzo zajętym, tak bardzo próżnym.
Te drobne szczegóły, które robią różnicę w naszych oczach.
I nie ma znaczenia czy noszą markowe ubrania, używają drogich perfum, mają perfekcyjny makijaż, które określałyby jak piękną jest osobą.
Osoba jest piękna nie z powodu zawartości portfela, a wtedy...gdy uśmiecha się oczami, ponieważ posiada coś czego nie kupisz...dobre serce!

~Sześćdziesiąt sekund.
p.s. Dziękuję tym pięknym osobom, że mam ich przy sobie: Sasi, Karina, Agata, Ewcia,Kasia, i ♡On-mój chłoptaś♡...( bez kolejności, bo wszyscy ważni i wyjątkowi).


On i Ona...cz.I

Kolejna pora roku. Zima otuliła swą białą, puchową kołderką wszystko dookoła. Zielone igły sosny z białym puchem jak z bitej śmietany. Sikorki przylatują szukając ziaren lub smacznego kąska słoniny. Ziemia odpoczywa, zapadajac w zimowy sen.
On i Ona spotkali się na ławce. Mała ławeczka była miejscem ich spotkań. Skromne miejsce, a tyle się dzieje. Usiedi blisko,on i ona, spoglądając na siebie ukradkiem. Ona nieśmiała, zerkała dyskretnie, gdy on nie patrzył na nią, kodując w pamięci każdy detal jego postaci, rysy jego twarzy, kontur ust, najcichszy ton głosu a on każdy, najmniejszy ruch jej ciała, zarys figury i zapach perfum odgarniając powoli kosmyk mięciutkich włosów z twarzy. On wysoki i tajemniczy. Jego uśmiech roztapiał serducho, ale i był w pewnym rodzaju kompresem na wszelkie smutki. Jego oczy były dla niej zagadką, jak najgłębsze dno oceanu, przed którym broniła się jak mogła a jednocześnie powodowały szybszy puls, nad którym tak skrupulatnie chciała zapanować. On widział jej reakcję, ale nie dał po sobie tego poznać.Lubili ze sobą przebywać, coś nieopisanego ciągnęło tą dwójkę do siebie..., coś co było ich tajemnicą. Czymś czego sami nie mogli nawet nazwać. Wiedzieli, że to nie przypadek, by tak bratnie dusze się wzajemnie uzupełniały, rozumiały i wciąż odkrywały kawałek po kawałku, centymetr po centymetrze, milimetr po milimetrze i nadal odkrywały najdalsze, dawno uśpione zakamarki duszy i serca. Nie mógł oderwać od niej wzroku . Dwoje, których los postawił na swojej drodze. Rozmawiali o życiu, żartowali a głód wzajemnej ciekawości sprawiał, że nie mieli siebie dosyć. Wiedzieli, że dobrze czują się w swoim towarzystwie. Czuli tą bliskość i ciepło bijące z wnętrza, choć na zewnątrz było chłodno. Płatki śniegu zatrzymywały się na jej skroni, a on delikatnie je próbował zatrzymać by nie zmokła.Miała zmarznięte dłonie,ale on objął je swoimi gorącymi dłońmi, ogrzewając te drobniutkie paluszki. Ciepło, czułość i delikatność przemawiało w każdych muśnięciu, opuszki palców niczym najdelikatniejsze piórko snuły się i zaplatały, rozgrzewając siebie nawzajem. Ukradkiem zauważył ten delikatny uśmiech w jej kąciku ust. Uniosła swe czarne rzęsy do góry, a on cierpliwie czekał na ten moment. Ich oczy się spotkały jak usta w długo wyczekiwanym pocałunku,odkrywając to co drzemało w ich sercach. Te iskierki ciepła, jak dwa ogniki świeciły w ich brązowych oczkach. Były tajemnicą i czymś co sprawiało, że chciało się w nie patrzeć. Dwa węgielki u niej i u niego, tliły się coraz mocniej, jak ogień w kominku,przy którym tak cudownie i bezpiecznie jest się ogrzać w tą zimową aurę. Zapatrzeni jedno w drugiego, dwa odbicia stapiające się w jedną całość... nic nie widzieli poza sobą, nawet szybko upływającego czasu... niedługo znów się spotkają na ławeczce, na swojej małej przystani...c.d.n.