suravi

Rejestracja: 2018-09-19
.
Punkty46Więcej
Do utrzymania poziomu: 
Ilość potrzebnych punktów: 154
Ostatnia gra
Okey

Okey

Okey
6 godzin temu

Toksyczna relacja

2019-10-03       

Jeśli jesteś uwikłany w toksyczną relację, jeśli zdarzyło ci się błagać o okruchy uczucia kogoś, kto wyrządza ci krzywdę - ten tekst jest dla ciebie.
Po pierwsze w związkach z narcyzami nikt, podkreślam nikt bez względu na wykształcenie czy status społeczny nie ma szans na obronę.

Nie ma co ukrywać - wszyscy się przyzwyczajamy. Dzięki temu budujemy bezpieczną bazę, w której możemy się schronić w razie zagrożenia. A co jeśli źródłem zagrożenia jest osoba, do której jesteśmy przyzwyczajeni? Wtedy nasza skłonność do budowania więzi obraca się przeciwko nam. Gdyby nie przywiązanie ucieklibyśmy od agresora gdzie pieprz rośnie.
Tylko skąd to przywiązanie?
Początki relacji z narcyzem są magiczne: deszcz miłości, niekończący się zachwyt. Narcyzowi trudno odmówić uroku i trudno temu urokowi się oprzeć. Narcyz wie co powiedzieć, aby osoby w jego otoczeniu czuły się komfortowo. Niestety z czasem pozytywne zdarzenia zaczynają ustępować miejsca negatywnym. Łapiesz się na tym, że kochasz osobę, która uważa, że wszystkie niepowodzenia w waszym związku to twoja wina. To moment by uciekać. Jeśli tego nie zrobisz utkniesz w niszczącym układzie. A jednak tańczysz dalej narcystyczny taniec w nadziei, że któregoś dnia nadejdzie nagroda. Uzależniasz się od aprobaty partnera jak od narkotyku. Cóż, wobec takiej kombinacji kar i nagród okazujemy się bezbronni.

Na początku gdy narcystyczny partner skupia się na ''zdobywaniu'' otrzymujemy wiele emocjonalnych ''nagród'' -uwagi, uwielbienia, słodkich słów i gestów. To ten czas kiedy ''jesteś wyjątkowy''.
Następny model uwodzenia można nazwać ''bombardowaniem miłości'', jest niestety bardzo skuteczny.  Ponieważ prawie wszyscy dobrze reagujemy na pochwały kogoś , kogo uważamy za osobę atrakcyjną, stajemy się podatni na manipulację.

Gdy narcyz zaczyna czuć się bezpiecznie, przestaje adorować. Nagrody pojawią się tylko wtedy, gdy partner jest zadowolony. Z czasem pojawia się krytyka i coraz większe wymagania.
Jeśli przyjmiesz wersję narcyza i oddasz mu coraz większą kontrolę nad sytuacją- BINGO! To jest twój mały syndrom sztokholmski. Stajesz się bezbronnym więźniem relacji. Masz nadzieję, że jeśli zrobisz dokładnie to , co mówi narcyz, otrzymasz w zamian nagrodę  - miłość.

Nie myślisz już racjonalnie. Zamiast znienawidzić narcyza za to, że wykorzystuje twoją miłość, coraz bardziej boisz się, że go utracisz. Wracasz po więcej, a raczej po ...mniej. Nie dostrzegasz prostej prawdy: ta osoba nigdy cię nie kochała, nie może kochać, z powodu narcystycznych zaburzeń osobowości nie jest w stanie zadbać o to jak się czujesz.

Jeśli uda ci się odejść, narcystyczny partner zmieni taktykę. Być może zacznie od drobnych serdeczności np:zacznie ''lubić'' twoje posty na stronach społecznościowych, zadzwoni z pytaniem ''Jak się masz?'', ''Jak praca?''. Jeśli to nie działa, podniesie stawkę. Wróci do strategii  ''bombardowanie miłością'' , złoży obietnice, których nie może spełnić. "kocham cię'', ''życie bez ciebie jest nic nie warte'' itp. itp. w tym momencie wiele osób ulega.
Zaczynasz się zastanawiać, czy nie będziesz żałować, jeśli nie spróbujesz. Wierzysz, że narcyz zmienił się w dojrzałego partnera. Tak naprawdę podoba ci się, że znów jesteś adorowany. Wszystko co mówi narcyz, choć tak mało prawdopodobne, jest jak okład na twoje rany. Wiesz, że zostałeś zraniony, upokorzony, odrzucony, ale przecież tyle już zainwestowałeś w ten związek, że nie chcesz spisywać wszystko na starty. Po za tym czujesz się teraz tak dobrze.

Znów dostajesz to, czego od niego chciałeś. Niestety w chwili gdy narcystyczny partner czuje, że ma cię w garści, zmniejsza nagrody i cały cykl zaczyna się od nowa. I będzie trwał dopóki nie odejdziesz lub zostaniesz odrzucony.

Brzmi obłędnie! Okazuje się, że nawet zdrowi, odporni psychicznie ludzie mogą paść ofiarą narcystycznej manipulacji. Może chociaż znajomość tego mechanizmu uchroni nas przed kolejnym błędem?