viki_klaudyna

Znak zodiaku: baran
Urodziny: 1979-04-13
Rejestracja: 2018-01-25
Nie liczą się razy, które się daje, liczą się te, które się obrywa i którym się człowiek opiera, żeby moc iść dalej.
Punkty1 784Więcej
Do utrzymania poziomu: 
Ilość potrzebnych punktów: 216
Ostatnia gra
Bingo

Bingo

Bingo
1 godzin temu

SOLOGAMIA - nowa moda....

2019-01-12       

   Czytając bloga jednej z tutejszych koleżanek na temat ślubów z obcokrajowcami, pomyślałam, ze napisze o czymś co jest w pewnym sensie alternatywa dla nieudanych, nietrafionych związków... ( z przymrużeniem oka) n0.gif?v=122 A może zamiast inwestować czas i uczucie w coś co może okazać się totalna klapa, przydałoby się zastanowić i zadać sobie pytanie jak lepiej : solo czy w duecie.
W nawet najbardziej udanym małżeństwie jest moment załamania pogody ducha. Myślisz sobie po co mi to było? Od lat obiegam go niezmordowanie jak Ziemia Słonce, a co dostaje w zamian ? Nul, zero. Oczywiście mówimy o związku długoletnim, nie takim, w którym po trzech latach nastaje rozwód z powodu niedopasowania charakterów. Nie ma związków bez kłótni. No nie ma po prostu... chyba, ze jedna strona jest podporządkowana . Totalnie. Bo jeśli zetkną się dwa charakterki, odlegle od siebie jak dwie galaktyki, to iskrzy jak przy spawaniu :) No ale przejdźmy do tematu... 
Postanawiamy, ze związek nie jest nam do niczego potrzebny. Z badan mądrych naukowców wynika, ze w większości singielkom do szczęścia brakuje ... - ślubu. Stad narodziła się nowa moda - Sologamia. Singielka bierze ślub sama ze sobą . Jest to chyba jedyny przykład związku z idealnie dopasowanym charakterem ;) 
Jak dotąd sologamia praktykowana jest w Anglii, Szwecji, we Włoszech, w Ameryce i w Japonii. Nam jeszcze do tego daleko....
Jak to wygląda? No tak całkiem spoko, na luzie. - Panna młoda kupuje białą suknie,złotą obrączkę i bierze ślub. Udziela go kumpel przebrany za księdza. Jest wesele i tort weselny... no bajecznie ;)
Powstał z tego niezły biznes. Jest popyt, jest podaż. Sologamiczny ślub ma w pakiecie księdza przebierańca albo urzędnika z łańcuchem. Nazywa się to SELF MARRIAGE. Taka przyjemność sporo kosztuje. Parę tysięcy dolarów :) Nawet wymyślono świecki odpowiednik rekolekcji przedmałżeńskich, nazywa się to " Jak pokochać siebie ". Uczy się na nich samoakceptacji. To tez nie jest darmowe.
Ja osobiście znam lepsza i bezpłatna metodę akceptowania samej siebie : - Stajesz rano przed lustrem i bez względu na wiek, urodę oraz intelekt mówisz: Jestem mądra, młoda, piękna, zdrowa... Powtarzasz sobie codziennie jak mantrę i uwierzcie mi - daje to niesamowity efekt...
No wiec kobitki... - zamiast hajtać się z arabem czy jeszcze innym innowierca, który będzie ( chociaż wcale nie jest to powiedziane) poniewierał Was i traktował jak inkubator, może warto wypróbować taka oto alternatywę ?? :):D
Pozdrawiam wszystkie singielki, mężatki szczęśliwe i te mniej... pamiętajcie: Nieważne w jakim związku jesteście, ważne abyście były kochane i szanowane :)