Anonimowy on

 
Rejestracja: 2015-06-18
Kiedy ktoś mówi do mnie ***u to chyba chodzi mu o to że jestem taki twardy.
Punkty147więcej
Następny poziom: 
Ilość potrzebnych punktów: 53
Ostatnia gra

Aktywność w grach

Hold'em Live Pro

Hold'em Live Pro

Gry UkończoneWygrane Żetony
4271657,03 mln
Omaha Saloon

Omaha Saloon

Gry UkończoneWygrane Żetony
51705,50 mln

Coś o mnie

O mnie
Myślę, że wszyscy zasługują na szacunek ...nie wszyscy na mój.
Zainteresowania
„Telefon.
Ja: Słucham.
Głos damski: Nazywam się... reprezentuję...tereferekuku..zapraszam pana na spotkanie, na którym przedstawimy...
Ja: Bardzo chętnie. Biorę 70 złotych za godzinę.
Głos damski: Ale... ja zapraszam...
Ja: Wiem, rozumiem i zgadzam się. Ponieważ to będzie pierwsze nasze spotkanie, to w ramach rabatu wezmę tylko 50 złotych za każdą rozpoczętą godzinę, a co do stawek za następne spotkania to się dogadamy
Głos damski: Ale nasza oferta...
Ja: Na spotkaniu kochana, na spotkaniu wszystko pani opowie. Możemy siedzieć i rozmawiać ile pani chce. Wystawiam faktury.”
Nie patyczkuję się
Ulubione filmy
„Dzwonię do swojego banku, dyktuję przelewy do zrealizowania. Ostatni - 200 złotych dla Agaty C.
- Tytułem? – pyta pani z banku.
Tytułem, tytułem. Co ona książkę tam pisze? Czuję, że licho zaczyna mnie kusić.
- Kasa za rżnięcie.
- Proszę?
- Kasa za rżnięcie, proszę napisać.
- Ależ panie S. może jakoś inaczej.
- Czemu inaczej?
- Przecież tak nie można, a ta pani się obrazi.
- Nie obrazi, od kilku lat mi te drzewka w ogrodzie przycina.”
Ulubiona muzyka
https://www.youtube.com/watch?v=09z9psTun-w
Ulubione książki
Tak sobie myślę, że wina określa się takimi samymi słowami jak kobiety – z jednej strony są cierpkie, kwaśne i bez wyrazu, a z drugiej – dobrze zbudowane, słodkie, harmonijne i pełne. No i działanie mają podobne – pobudzają, przyspieszają krążenie krwi, w końcu uderzają do głowy. Tyle, że ból głowy po winie jakby szybciej przechodzi.”
Co lubię
W tym właśnie świecie naiwnie, z nutką szaleństwa, poszukuję czegoś prawdziwego.
Czegoś więcej. Czegoś na kształt źródła niekończącej się fascynacji drugim człowiekiem. Rozmów, które powodują, że wilgotnieje mózg, a każda myśl rozchodzi się dreszczem po całym ciele, powodując intelektualny orgazm z lewitacją, który wynosi w kosmos. Szukam orgii poglądów, o które mógłbym się ocierać całym sobą poprzez wspólne dochodzenie do setek nowych wniosków. Szukam czegoś, co mógłbym dotknąć, objąć umysłem, przewracać w głowie na swój własny sposób. Szukam historii, którymi się karmię, tak zachłannie, że resztki słów spływają mi po brodzie. Szukam czegoś, co rani swoją prawdziwością, co zbija z tropu i każe odkrywać na nowo. Szukam smaku życia, jednocześnie powstrzymując mdłości spowodowane głupim pie*******eniem hord złotoradców. Szukam czegoś, co nieznane, ale pozwalające się poznać. Pragnę życia na własnych zasadach, niekoniecznie poprawnych dla wszystkich wokół. Tego pragnę i do tego dążę i już nie zastanawiam się, co na ten temat myślą wszyscy, bo przecież żyje się dla siebie.
W świecie, w którym łatwiej jest wysłać zdjęcie ku***a niż zdobyć się na odwagę i podejść na ulicy zapraszając na kawę, gdzie prościej jest zagadać w stylu "ruchasz się" lub "je***ałbym", zamiast wysilić się na prosty komplement i wyrazić chęć poznania bez podtekstów.
W świecie wiecznie zdziwionych, gładkich kobiet, z których ust nie padają żadne ciekawe treści, a ich sukienki nie pozostawiają po sobie cienia tajemnicy, gdzie chór hobbystów-onanistów wyklina w sieci Kobiety, które dały im kosza.
Gdzie prościej jest ocenić niż zrozumieć.
Potępić niż wysłuchać.
pie******nąć kamieniem nie widząc swoich błędów.
Gdzie wszystko ma być na już.

Tablica