Anonimowy on

 
Rejestracja: 2015-06-18
Kiedy ktoś mówi do mnie ***u to chyba chodzi mu o to że jestem taki twardy.
Punkty156Więcej
Następny poziom: 
Ilość potrzebnych punktów: 44
Ostatnia gra
Omaha Saloon

Omaha Saloon

Omaha Saloon
13 godziny temu

Aktywność w grach

Hold'em Live Pro

Hold'em Live Pro

Gry UkończoneWygrane Żetony
4177055,13 mln
Omaha Saloon

Omaha Saloon

Gry UkończoneWygrane Żetony
50185,02 mln
Remik 500

Remik 500

ZwycięstwaWygrane Żetony
1475

Coś o mnie

O mnie
Myślę, że wszyscy zasługują na szacunek ...nie wszyscy na mój.
Zainteresowania
„Telefon.
Ja: Słucham.
Głos damski: Nazywam się... reprezentuję...tereferekuku..zapraszam pana na spotkanie, na którym przedstawimy...
Ja: Bardzo chętnie. Biorę 70 złotych za godzinę.
Głos damski: Ale... ja zapraszam...
Ja: Wiem, rozumiem i zgadzam się. Ponieważ to będzie pierwsze nasze spotkanie, to w ramach rabatu wezmę tylko 50 złotych za każdą rozpoczętą godzinę, a co do stawek za następne spotkania to się dogadamy
Głos damski: Ale nasza oferta...
Ja: Na spotkaniu kochana, na spotkaniu wszystko pani opowie. Możemy siedzieć i rozmawiać ile pani chce. Wystawiam faktury.”
Nie patyczkuję się
Ulubione filmy
Królewicz na białym koniu jest twój... Czyli gdy marzenia się spełniają....
Kobieto...!!
Jak już zdobędziesz tego Królewicza na białym rumaku, w tej lśniącej zbroi, z tym ostrym mieczem w pochwie...
To zastanów się co zrobić żeby ten Skarb Największy (słowo "największy" nie jest tu przypadkowo), tego Królewicza utrzymać przy sobie...
Po pierwsze...zadbaj żeby słowo stało się ciałem. Im tego ciała będzie więcej tym Twój Królewicz będzie stabilniej trzymał się ziemi i żadne uniesienia nie będą mu groziły...Bąk też za długo nie polata...
Po drugie...zadbaj żeby żadne prace domowe i inne obowiązki nie obciążały Go, i nie chmurzyły Jego Marsowego oblicza....
Pan i Władca nie powinien się przemęczać...do tego czasu, aż lenistwo stanie się Jego drugą, a właściwie pierwszą naturą....
Mężczyzna jako osobnik z gruntu leniwy nie będzie oponował, a nawet może docenić dobrym słowem, a może i jakąś roślinką, Wasze starania....
Leniwy i utuczony osobnik jest już prawie na zawsze Wasz. Ale ponieważ prawie robi czasami różnicę...to proponuje zadbać jeszcze o jeden aspekt...
Żeby Jemu nie chciało się już nawet chcieć....
Tutaj doskonałą strategią jest pozbawienie szanownego Królewicza wszelakich ambicji....
On nie musi przy Tobie się starać wykazywać żadnymi inicjatywami rozwojowymi.....
Wszak Ty utwierdzisz mężczyznę swojego życia, że spełnieniem Twoich marzeń są coroczne wakacje na RODO (nie mylić z RODOS)...że żadne owoce morza, kawior i prawdziwy szampan...nie umywają się do kaszanki z grilla, popijanej Harnasiem ze Stonki....
Twój Królewicz nie będzie w takim razie zabiegał o żadne awanse w pracy...nie mówiąc już o poszukiwaniu lepszej pracy...
Kobieto...jak już wykonasz te trzy podstawowe kroki w drodze do dożywotniego prawa użytkowania swojego Królewicza to możesz być pewna, że żadna siła nie odczepi tego wagonu...
Tyle tylko...że jak obejrzysz się przez ramię...i zobaczysz tego Rycerza...który nie mieści się już do tej niegdyś lśniącej zbroi...który samodzielnie nie naleje sobie dokładki zupy, o wsiadaniu na konia nie wspominając...a miecz Jego zardzewiał i za nic na świecie nie nadaje się do użytku...
To czy na pewno o Takiego Królewicza walczyłaś i czy na pewno chcesz żeby został, aż śmierć Was nie rozłączy...
Ulubiona muzyka
https://www.youtube.com/watch?v=1pacKh2YDSs
https://www.youtube.com/watch?v=T9AKMQ3a3iI
Ulubione książki
Każdy z nas popełnia błędy, grzeszy, nadużywa, zdradza, i to czy zdradza myślą czy czynem jest zupełnie bez znaczenia...
Większość z nas ma tego świadomość i potrafi prędzej czy później przyznać się do tego przed sobą samym, czasem przed drugim człowiekiem...
To swoisty akt odwagi. Przyznanie się do błędów to też nadzieja, że wyciągniemy z nich wnioski na przyszłość, no umówmy się, nie wszyscy, ale ja szanuję i podziwiam nawet starania...
Tyle, że nie dotyczy to "najuczciwszych" czyli hipokrytów..
Większość z nas ma naturalną skłonność do ich wskazywania, wiemy to.... są zawsze tam gdzie 99, 9% ma jedno zdanie, bądź zbliżone.. Oni mają inne..
Tacy chodzący nieomylni, sprawiedliwi, uczciwi i wierni tacy, którzy nie zdradzają, nie kłamią, nie oszukują, krótko rzecz ujmując anioły, zesłane na ziemię by nawracać i napominać tych wszystkich omylnych czyli nas...
Nie chcę być jakoś źle nastawiony, ale będę brutalny, oni też zdradzają, też popełniają błędy, też oszukują, też gubią się w pragnieniach, nienasyceniu i pożądaniu..
Tyle, że hipokryta nie używa lustra...
Zresztą nawet gdyby użył nic by nie dostrzegł, bo maska uczciwego wrosła mu w twarz...
Bóg czy w co tam wierzycie, jakoś nie wierzy w świętych ludzi, wiedział, mam wrażenie kogo stworzył i wiedział, że nikt nie będzie wolny od pokus...
Tylko ta większość wie co to, i wie, że grzeszy, wie, że bywa nieuczciwa...
Nie próbuje udawać, że jest inaczej przyjmuje swoje winy, czasem i karę i znosi je lepiej lub gorzej...
Hipokryta... Nie, on nie.... On z uporem będzie wytykać błędy, grzechy, pouczać z tą moralnością oszusta i złodzieja...
Dlaczego?
Bo jest nieszczęśliwy, żałosny pozbawiony nadziei...
W tym swoim postrzeganiu życia... Jakoś dziwnie wymyślił, że ze słowem uczciwość na ustach będzie ważniejszy, sprawiedliwszy, mniej grzeszny... Choć w grzechach tonie..
Co lubię
W tym właśnie świecie naiwnie, z nutką szaleństwa, poszukuję czegoś prawdziwego.
Czegoś więcej. Czegoś na kształt źródła niekończącej się fascynacji drugim człowiekiem. Rozmów, które powodują, że wilgotnieje mózg, a każda myśl rozchodzi się dreszczem po całym ciele, powodując intelektualny orgazm z lewitacją, który wynosi w kosmos. Szukam orgii poglądów, o które mógłbym się ocierać całym sobą poprzez wspólne dochodzenie do setek nowych wniosków. Szukam czegoś, co mógłbym dotknąć, objąć umysłem, przewracać w głowie na swój własny sposób. Szukam historii, którymi się karmię, tak zachłannie, że resztki słów spływają mi po brodzie. Szukam czegoś, co rani swoją prawdziwością, co zbija z tropu i każe odkrywać na nowo. Szukam smaku życia, jednocześnie powstrzymując mdłości spowodowane głupim pie*******eniem hord złotoradców. Szukam czegoś, co nieznane, ale pozwalające się poznać. Pragnę życia na własnych zasadach, niekoniecznie poprawnych dla wszystkich wokół. Tego pragnę i do tego dążę i już nie zastanawiam się, co na ten temat myślą wszyscy, bo przecież żyje się dla siebie.
W świecie, w którym łatwiej jest wysłać zdjęcie ku***a niż zdobyć się na odwagę i podejść na ulicy zapraszając na kawę, gdzie prościej jest zagadać w stylu "ruchasz się" lub "je***ałbym", zamiast wysilić się na prosty komplement i wyrazić chęć poznania bez podtekstów.
W świecie wiecznie zdziwionych, gładkich kobiet, z których ust nie padają żadne ciekawe treści, a ich sukienki nie pozostawiają po sobie cienia tajemnicy, gdzie chór hobbystów-onanistów wyklina w sieci Kobiety, które dały im kosza.
Gdzie prościej jest ocenić niż zrozumieć.
Potępić niż wysłuchać.
pie******nąć kamieniem nie widząc swoich błędów.
Gdzie wszystko ma być na już.
Czego nie lubię
Z wiekiem odkryłem, że jednak są źli ludzie, nie powinni zbliżać się do tych dobrych, do po prostu ludzi ...
Ich siłą jest czerpanie przyjemności, z niszczenia innych, mają w sobie zło, niczym nie ograniczone, potrafią zniszczyć wszystko co staje na ich drodze...
Ludzie o brudnym sercu, okrutnych myślach i martwej duszy... Ludzie, którzy nie mają żadnych dobrych emocji, nawet jeśli takie udają to tylko po to, by później bezbronnego pod ich wpływem, człowieka zniszczyć...
Nienawidzeni przez wszystkich, których zniszczyli po drodze, żyją sobie mimo wszystko spokojnie, bo będąc hipokrytami nie widzą swego zła, tylko brak dobra, a to tłumaczą trudami życia...
Prędzej czy później staną na waszej drodze, wtedy uciekajcie, nie zmienicie ich, wasza naiwna wiara, że zło można zwyciężyć dobrem nie sprawdzi się...
Tacy ludzie się nie zmieniają, zmienią natomiast was, zabiorą wam całe wasze dobro, waszą niewinność, zabiorą i odejdą...
Dobro nie istnieje tak długo jak długo nie pojawi się zło... Póki nie pojawi się ktoś, kto po prostu jest złem....
Nie życzę im, źle... Ale mam dla nich mimo wszystko życzenia, spotkania swojego wstrętnego charakteru w innym człowieku...
Zobaczenia w takim człowieku, jak w zwierciadle swoją własną okrutna, martwą jak zoombi... duszę...

Ostatnie wizyty

Ilość wizyt: 18407
12 godziny temu
12 godziny temu
14 godziny temu
14 godziny temu
14 godziny temu
14 godziny temu
21 godzin temu
1 dzień temu
1 dzień temu

Tablica