blanka80

Rejestracja: 2009-05-08
♪ ♥ ♣ ♠ ♪ ♪ ♥ ♫
Punkty680Więcej
Następny poziom: 
Ilość potrzebnych punktów: 320
Ostatnia gra
Mahjong

Mahjong

Mahjong
8 godzin temu

Życiowe wpadki ;) ;) (znalezione w necie)

2011-08-06       

W biurze pracuję z seksowną koleżanką w pokoju, nasze biurka stoją przodem do siebie. Akurat skończyłem robić skomplikowane zestawienie, odchyliłem się na krześle do tyłu i podnosząc ręce do góry przeciągnąłem się z jękiem. Akurat do pokoju weszła szefowa. Niestety mojej koleżance coś wpadło pod biurko i wlazła tam na kolanach. Gdy szefowa stała w drzwiach, koleżanka wylazła tyłem na czworakach spod biurka i odezwała się: "Ale masz tam kłaki". Chodziło je o kurz, którego nie sprząta sprzątaczka. Szefowa zrobiła oczy jak spodki i bez słowa wyszła z pokoju. 

 

Siedziałem w sypialni rodziców oglądając telewizję, kiedy usłyszałem, że rodzice niespodziewanie wracają do domu. Nie chcąc się narażać na wymówki, jako że nie lubią jak oglądam telewizję w dzień, schowałem się pod łóżko. Nie powinienem był. Nigdy w życiu.

 

Dzisiaj wróciłam do domu z moim chłopakiem. Byliśmy przekonani, że dom jest pusty, więc zaczęliśmy się do siebie dobierać. Jak zaczęło się robić przyjemnie zadzwoniła komórka. SMS od mojej mamy: "Bądź ciszej! Nawet Twój ojciec słyszy, że udajesz"

Wydawało mi się, że nie ma nic lepszego niż w Prima Aprilis wysłać żonie SMSa: "wiem, że masz romans". Myślałem, że to zabawne, dopóki nie usłyszałem w słuchawce jej szlochającego głosu: "Chciałam Ci powiedzieć od kilku miesięcy, ale nie wiedziałam jak..."

Dziś po powrocie do domu znalazłem na łóżku skarpetkę, której używam ostatnio do wiadomych celów. Miała przyszyte wielkie niebieskie oczy i czerwone usta dookoła otworu. Obok leżała karteczka: "Ponieważ nie możesz znaleźć prawdziwej dziewczyny, zrobiłam obecną nieco ładniejszą. Kocham Cię. Mama"

Nasz legwan ma na imię Leopold. Zimą karmimy go deserami owocowymi Gerbera. Wracając do domu weszliśmy do marketu zrobić zakupy: piwo, papierosy i deserki dla zwierzaka. Przy kasie okazało się, że brakuje nam paru złotych. Odstawiłem słoiczki mówiąc: "Najwyżej Leoś nie będzie dzisiaj jadł". Myślałem, że spojrzenia kasjerki i reszty kolejki potną nas na kawałki.

Powiedziałam mojej mamie o postanowieniu, które podjęłam. Powiedziałam, że chcę poczekać z seksem do ślubu. Jako, że pochodzę z bardzo katolickiej rodziny, myślałam, że będzie ze mnie dumna, a ona tylko wybuchła śmiechem, stwierdziła "Niezłe usprawiedliwienie tego, że nikt nie chce się z Tobą przespać" i wyszła z pokoju.

 

Dzisiaj po powrocie do domu znalazłam wielki, piękny bukiet róż z liścikiem "Potrzebuję przerwy, wrócimy do siebie jak róże zwiędną"... Kwiaty są sztuczne. 

 

 

Mąż mojej koleżanki gra na pogrzebach żałobne melodie, dodam że z tego się utrzymują. Wczoraj umówiłam się z nią na kilka drinków do baru. W zatłoczonym lokalu gdy byłyśmy już na rauszu, koleżanka odpaliła dość głośno: "K*rwa, Ewka ostatnio nikt nie umiera, nie mam co do gara włożyć." Mina ludzi nie do opisania.

Jestem w ciąży. Dziś jechałam autobusem izrobiło mi się słabo. Poprosiłam panią, która siedziała koło mnie przy oknie by je troszkę uchyliła a ta moherowa kobita że nie bo zimno, bo ją przewieje i co też ja wymyślam aby o tej porze roku autobus wietrzeć. Obrzygałam ją..

Dzisiaj moja 4-letnia córeczka przebrała się w moje stare ciuchy i paradowała po mieszkaniu. Na moje pełne zachwytu pytanie "A cóż to za piękna dama" odpowiedziała "Nie jestem damą, jestem dziwką".


Fajnie by było

2011-02-05       

......

"Uśmiech jest jak słońce, które spędza chłód z ludzkiej twarzy."

2010-06-29       

Spotykają się dwa dzięcioły, jeden z Puszczy Solskiej, a drugi z Białowieskiej. Ten pierwszy mówi:
- U nas to są takie drzewa, że jeszcze nie było dzięcioła, który zrobiłby w nich dziurę.
Na to ten drugi:
- E tam, ja bym zrobił.
I polecieli do Puszczy Solskiej, żeby się przekonać. Faktycznie, okazało się, że ten z Białowieskiej nie miał problemu ze zrobieniem otworu w drzewie. Po skończonej robocie mówi:
- A polećmy do nas, tam są dopiero wytrzymałe sztuki! Ja nie mogę im dać rady!
Polecieli, a tam okazało się, że dzięcioł z Puszczy Solskiej bez wysiłku poradził sobie z wydziobaniem dziupli.


Morał:

Zawsze gdy jesteś z daleka od domu, twój narząd jest dużo
twardszy.

 

 

W lesie grasuje banda niegrzecznych młodych wilczków - fikają do każdego, kto popadnie. Przechodzi misiu, wszyscy doskakują, dali w pysk, skopali, wzięli portfel i komórę. Przechodzi lis, taka sama sytuacja. Idzie zajączek i niesie koszyczek z jajkami. Wilczki doskakują, ale zajączek z półobrotu, piąchą w ryj pierwszemu, drugiemu i trzeciemu. Cwaniaczki spadają, a zajączek idzie dalej zadowolony.

Morał: jak masz jaja, to sobie poradzisz.

Więcej powodów do uśmiechu niż ....ech...

2010-06-28       

Dawno temu żył sobie Indianin, któremu przy urodzeniu nadano imię "Samotny Kamień". Nazwano go tak z tej przyczyny, że przyszedł na świat z jednym jajeczkiem tylko. Już jako dzieciak nie przepadał za tym imieniem, dlatego prosił wszystkich, by go tak nie nazywali. Kiedy wyrósł na wojownika, coś w nim pękło.

Któregoś dnia oświadczył przed całym szczepem:

- Ktokolwiek od tej chwili nazwie mnie "Samotnym Kamieniem" - zginie! Tak powiedziałem!

Wieść szybko się rozeszła i od tej pory nikt nie ośmielił się więcej go tak nazywać.

Któregoś dnia pewna kobieta, nazywana w szczepie "Błękitny Ptak" zapomniała się i powiedziała:
- Dzień dobry "Samotny Kamieniu".

Indianin rzucił się na kobietę jak ryś, złapał ją za włosy i zawlókł do pobliskiego lasu. Tam ją gwałcił cały dzień, i całą noc. I potem ją jeszcze gwałcił przez cały dzień, aż ona wyzionęła ducha z wyczerpania.
Znowu wieść się rozeszła, że jak "Samotny Kamień" coś obieca, to słowa dotrzyma!

Lata płynęły, ludzie ze szczepu wspominali czasami "Błękitnego Ptaka" ale nikt nie odważył się na popełnienie tej samej pomyłki.

Ale do czasu!

Zdarzyło się, że po kilku latach nieobecności z sąsiedniej doliny wróciła z wizytą do wioski kuzynka
"Błękitnego Ptaka", młoda i piękna dziewczyna o imieniu "Zielony Ptak".
Ostatnio widziała "Samotnego Kamienia" jeszcze jako chłopca, więc ucieszyła się ogromnie na jego widok.

- Tak się cieszę że cię znów widzę "Samotny Kamieniu"!

Indianin, jak się słusznie domyślacie, złapał ją za warkocze, zawlókł do pobliskiego lasu i gwałcił cały dzień, całą noc, i potem następny dzień i całą noc, i jeszcze... i jeszcze. Aż marnie padł.
A "Zielony Ptak" był ciągle żywy, a nawet taki jakiś bardziej radosny!

Jaki jest morał tej historii?

 

 

Nie poluj na dwa ptaki jak masz tylko jeden nabój w torbie!

:)milusiego wieczoru:)

2010-06-15       

Facet spotyka blondyneczkę i od słowa do słowa trafiają do łóżka. Nie mają prezerwatyw, ale dziewczyna bierze tabletki, więc problemu nie ma. Gdy już skończyli chłopak pyta:
- Mam nadzieję, że nie masz AIDS?
- No co ty?! - Złości się blondynka. - Jestem zdrowa jak rydz!
- To dobrze, nie chciałbym po raz drugi się zarazić.

 

- Strasznie mnie wkurwia jak nucisz przy sexie!!!
- Ale ja zawsze nucę przy sexie!!!
- Ale nie: "Dudni woda dudni w cembrowanej studni"!!!

 

Przychodzi stara babcia do apteki i mówi
- Poproszę 200 prezerwatyw
Farmaceutka patrzy na nią, po chwili podała jej cały karton kondomów. W pewnym momencie nie wytrzymuje i pyta.
- Przepraszam bardzo, ale po co pani te prezerwatywy?
A babcia odpowiada:
- A no telewizor mi się popsuł, przyszedł majster i powiedział żebym kupiła bezpieczniki, bo będzie dużo pierdolenia.

 

Znasz bajkę o starym zegarze?
Tyku... tyku... tyku...tasie.

 


Wieczoru wesołego :)

2010-06-14       

Rozmawiają dwaj geje, w parku na ławce.
-Wiesz normalnie tak sie zakochalem ostatnio że,... ale normlanie tak sie zakochalem - że aż sie wysrać nie mam kiedy

 

W przedziale jedzie facet i kobieta w mini. W pewnej chwili lasce poszło oczko w rajstopach. Facet patrzy i patrzy aż wreszcie pyta:
- Co to jest?
- Droga do kuchni -odpowiada laska
- A mogę zagrzać parówkę?
- Niestety dziś mamy barszczyk

 

Pani w szkole kazała się dzieciom dowiedzieć jak wygląda ci*ka przed i po stosunku. Mały Jasi przychodzi do domu i biegnie do mamy:
-Mamo, mamo jak wygląda ci*ka przed i po stosunku?
-Czy nie widzisz, ze ja tu sprzątam, gotuję, piorę, prasuję, mam ręce urobione po pachy, idź do ojca!
Jasiu wchodzi do salonu, a tam ojciec:gazetka, piwko, meczyk w telewizorze, nogi wyciągnięte na stole.
-Tato, tato jak wygląda ci*ka przed i po stosunku?
Ojciec złożył gazetę, wstał, popatrzał na syna. Mija 5 minut - ojciec milczy, mija 15 - dalej nic, mija pół godziny - dalej cisza. Po kolejnej chwili ojciec się odzywa:
-Bo... widzisz synku. Myślę jak by ci to tak obrazowo przedstawić... Przed stosunkiem to jest taki ładny, różowy kwiatuszek, różyczka taka! A po stosunku... hmmm... jakby ci to... hmm... widziałeś kiedyś buldoga wpierd***jącego jogurt?

 

- On jest gruby.
- Nie jest gruby.
- Jest gruby.
- Nie jest, masz wąskie usta...

 

-Różo, czy ty mnie kochasz? - pyta się tulipan.
- Tak kocham cię!
- A czy mnie pragniesz?
- Tak, pragnę cię!
- O Boże, żeby ta cholerna pszczoła już przyleciała!

Dobrego humoru:):)

2010-04-27       

Pomysłowa męska toaleta [.jpg]

 

- Jakie są trzy największe kłamstwa każdego faceta:
1. Zawsze będę cię kochał
2. Nigdy cię nie zdradzę.
3. Weź do buzi, powiem ci, jak będę kończył.


 


- Czym się różni kobieta od komara?
- Tym, że gdy komar ssie, to nie trzeba go głaskać po głowie

 


Wraca mąż do domu i od progu woła do żony:
- Rozbieraj się i do łóżka!
Żona nieco zdziwiona, 20 lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał...
Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka. Mąż też raz-dwa pozbył się ubrania, wskakuje do łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą, razem z głowami i pokazuje:
- Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza!


 

Kawiarnia, młoda piękna kobieta popija kawę, nagle podchodzi do niej zalany facet, podpiera się na krześle, chwieje się i mówi do kobiety:
- Bardzo mi się spodobałaś, nie spierdol tego!


 

 

Świeżo zaślubiona parka wyjechała na miesiąc miodowy do Mikołajek. Hotel wynajęli. I się zaczęło... Pierwszy dzień – kochali się całą dobę - facet szczęśliwy. Drugi dzień – jak wyżej - facet zadowolony. Trzeci dzień – seks całą dobę - facet nieco wkurzony, ale trzyma formę. Czwarty dzień – seks non stop - facet wkurwiony, ale obowiązki trzeba spełnić. Piąty dzień – rankiem facet zczołguje się z wyra: - Kochanie, idę do łazienki... – dyszy. - Myć się będziesz, kochanie? – kokieteryjnie pyta ona. - Nie, k**wa, konia walić...


 

Dwie dziwki bogata i biedna
biedna pyta
- jak ty to robisz ze masz tyle pieniedzy ?
- wkladam sobie kapiszona i jak klient mnie pakuje i strzela mowie daj pan miliona bo mi pekla blona
biedna dziwka podlapala i pobiegla do sklepu...
nie bylo kapiszonow kupiła petardy
wlozyła sobie jedna, przychodzi klient...
wkłada słychac wielkie boom a dziwka : daj pan miliona bo mi pekła błona
a klient : Ch*j z twoja błona ale moj fiu.t na zyrandolu płonie

C,D forum kobiecego:)

2010-04-26       

...czyli stosunki męsko-damskie w pełnej krasie ;-)




- Facet zaprosil mnie do kina i w połowie drogi pyta mnie: "A stać Cie na bilet..."?


- Nie umyłem zębów po kebabie z sosem czosnkowym, bo się strasznie spieszyłem do ciebie...


- W skrócie: "Kocham Cie, ale moge Ci ofiarowac tylko siebie, bo mam żone i dziecko.


- Mój mąż: "Nie moge cie podwieźć do pracy, bo obiecałem koleżance z pracy, że ją podrzuce..."


- Od chłopaka, z którym się spotykałam. Próbując mu kiedyś powiedzieć, że mi na nim zależy odpowiedział:
"No ale o co Ci chodzi"


- Zawsze nosze sukienki
i wydekoltowane bluzki A usłyszałam że ubieram się aseksualnie i niekobieco.


- Mój ex - nie mieszkający w moim mieście, ale w nim studiujacy: Tekst po zakończeniu sesji - wcześniej uczył się do egzaminów. Bite dwa tygodnie w ogóle się nie widzieliśmy. "Jade do domu, bo tu mnie nic nie trzyma. Nie mam tu co robić, po co tu będe siedział?"


- Siedzimy sobie w pubie i się pytam chłopaka co tak ogólnie o mnie myśli. Jaką jestem osobą i w ogóle...
A on:
Wiesz nie jesteś taką zajebistą że wymiekam przy tobie, ale jesteś moją najlepszą przyjaciółką, o wszystkim ci można powiedzieć. Kocham Cie!


- O stosunku: Jak będziesz chciała znowu przeczyścić komin zadzwoń.


- Mój, to już rekord pobił... Po pół roku chodzenia okazało się że nawet nie wie jak mam na nazwisko!!! Na zaproszeniu na wesele brata podał inne, które podobno kiedyś tam usłyszał od kumpla.


- Na moje pytanie (poważne, do dyskusji), dlaczego ciągle wgapia się w Pamele, mój facet odpowiedział:
"Wiesz, to jest tak, jak się ma malucha a chciałoby się mieć mercedesa Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi co się ma"....


- Po tym jak nakryłam go na zdradzie, gdy mineło 3 miesiące od zerwania, napisał mi smsa z textem:
"Misiaczku co z nami?"
Kolejny sms od tego samego palanta:
"Tamta panna była szmata, ona tylko leciała na samochód"
(dodam że on jeździl wówczas rozklekotanym maluchem!)


- Na pytanie co robimy na Walentynki?
- Bedziemy się walić!!!!


- A mój na widok przechodzącej obok nas na ulicy super laski (kosmicznie pięknej - sama musze przyznać) powiedział:
"Wiesz w sumie to się cieszę że nie mam ładnej dziewczyny"



Po przeczytaniu tego chciało by się rzec lub wyśpiewać "facet to ...".

Witam po krótkiej przerwie :):):)

2010-04-25       

Cytaty z babskiego forum..


*****


Na początku było miło i kulturalnie... a teraz jesteśmy prawie dwa lata po ślubie i po czterech latach znajomości i mój mąż potrafi:
Pierdnąć bez żenady - niby niechcący ale wcześniej mu to się nie zdarzało a teraz bardzo często.
- Dłubie cały czas w nosie - to już bez krępacji - muszę się drzeć na niego żeby przestał i to na chwilę pomaga, a jak tylko się nie patrzę dłubie znowu.
- Miesza sobie w jajkach i drapie się po tyłku długo i namiętnie). -
Rano wącha skarpetki czy się jeszcze nadają do włożenia.
- Nie myje zębów wieczorem tylko rano.
- Rzadko się kąpie (ostatnio 2-3 razy w tygodniu ale bywało że tylko raz na tydzień). Nie wiem czy mój facet jest jakimś wyjątkiem czy wszyscy tak z czasem mają że przestają dbać o siebie i o to czy są przyjemni dla otoczenia...



*****


Mój mąż:
1. Pierdzi cały czas, najbardziej wieczorem i w nocy pod kołdrą, fuuuuujjjj i ja musze spać w tym smrodzie.
2. W nosie dłubie też i potem te gile wyrzuca za łóżko (jak mu o tym mówię to się wypiera, aż raz mnie tak wkurwił że mu pokazałam jego suszki i kazałam je zamiatać, mimo, ze zaraz i tak miałam zamiar odkurzać).
3. Brudne skarpetki zostawia gdzie popadnie. I w ogóle mnie wkurwia od dłuższego czasu


*****



Udaje, że wyciera o mnie palec, którym wcześniej wydłubał sobie śpiochy z oczu, a poza tym pierdzi non stop, no chyba, że wali śmierdzące to wtedy wychodzi z pokoju. Jak się irytuję i krzyczę na niego, że jest śmierdzielem to jeszcze bardziej go cieszy moja reakcja i wachluje np. poduszką tak żeby do mnie doleciało


*****


Ja też mieszkałam ze śmierdzielem przed ślubem ale wtedy tak nie grzał pod kołdrą.


****


Mój facet jest zabawnym luzakiem. Kiedy jesteśmy na zakupach w dużym supermarkecie zdarza mu się takie zachowanie:
Nagle zrywa się z wózkiem i szepce do mnie:
- Zwiewamy stąd, pierdnąłem.


*****


Kolega mojego faceta ma manię puszczania bąków zawsze i wszędzie. Ostatnio wybraliśmy się do klubu z nim i jego dziewczyną, ale nie wpuścili nas, bo impreza była zamknięta, to na odchodnym ów kolega odwrócił się i puścił
ochroniarzowi na pożegnanie bąka, którego chyba słyszeli i poczuli wszyscy ludzie w promieniu 10 metrów.


*****


A moje Kochanie ostatnio pierdnęło w ubikacji jak robiło siusiu.
Że zrobił to bardzo głośno to się uśmiałam, a on na to:
-Prawdziwy facet jak sika to pierdzi.


*****


Mój mąż to już w ogóle niezły talent.
- Ślini się w nocy strasznie, wymieniałam już mu 3 poduszki.
- Zostawia pod poduszka zaschnięte kozy, fuuuuj!
- Śpi w koszulce, w której chodził cały dzień (rąbał drzewo, grzebał przy aucie itp) Rano go zrypałam o to, że się nie wykąpał i na dodatek poszedł spać w tej koszulce. Często mu się to zdarza.
- Jak ściąga skarpetki to wygrzebuje nimi bród między paluchami.
- Drapie się po głowie strzepując łupież z głowy.
- Zapomina do czego służy szczoteczka i pasta do zębów, często ma resztki jedzenia na zębach ten biały nalot.
- Na tyłku ma dziury na slipkach, dość często muszę kupować nowe, chociaż on woli te z dziurami.
- Jak już idzie się wykapać to zostawia po sobie dużo włosów i tych i tamtych.
Jak sobie jeszcze coś przypomnę to napiszę.


*****


Mój miał zwyczaj chować skarpetki pod fotel. Jak przychodzili znajomi, zawsze cosik im waniało. Nie dawał się zreformować, w końcu ułożyłam jego brudne skarpetki na klawiszach pianina i zamknęłam klapę.
Właśnie przyszli goście i poprosili o muzykę. Szybciej zamknął piano, niż je otwierał. Od tej pory miałam spokój - wrzucał skarpetki za lóżko.


*****


Ja jestem mężatka od roku ale jeszcze przed ślubem mój mąż zaczął sobie bekać.
Na jego brudne skarpetki porozrzucane po domu (na szczęście ich nie wącha) znalazłam fajny sposób:
Wrzucam mu je do aktówki i potem się musi wstydzić; zaczęło działać bo coraz rzadziej je zostawia.
Przyznam wam się, że mi też się czasem zdarza pierdnąć, tak jak jemu, ale tylko sporadycznie i zawsze obracamy to w żart.
A jak on nie umyje zębów to wtedy pozwalam mojemu psu wejść do lóżka i do
niego się przytulam. Jak on tego nie lubi!!!
Zawsze wtedy wstaje i idzie umyć zęby, no a ja muszę wyrzucać psa z łóżka.


*****


E tam. Przesadzacie szanowne Panie. Ja pierdzę, żona pierdzi.
A od niedawna mamy psa Labradora - samca i tez wali zdrowo.
I nikt nie narzeka ani ja, ani żona ani pies. Więc dajcie spokój.
Swojski smrodek nie zaszkodzi. A nie bądźcie zbyt wymagające,
bo Enriqe Iglesias by nawet na was nie spojrzał.
Więc cieszcie się waszymi pierdziszami i módlcie się, żeby nie zamienili was na młodsze
egzemplarze, bo zabiorą ze sobą kasę i będzie płacz i zgrzytanie zębów.


*****


Ja przed każdym pierdem wsuwam sobie palec w okrężnice i sprawdzam czy jest pusto,
ostatnio chciałem puścić pierdka a puściłem kupacza.


*****


Mój niedoszły narzeczony poczęstował mnie herbatą w słoiku po dżemie który właśnie się skończył (!!!)
Mamusia wyjechała i wszystkie naczynia były brudne w zlewie.
To mnie zmusiło do myślenia. A zaproponowałam że może fajniej by było jakby ją wlał do jednej z puszek po piwie stojących licznie na stoliku . Nic nie załapał.
Po chwili zastanowienia powiedział ze do puszki się kiepsko nalewa...


*****


Mój mąż chodzi po domu w bokserkach i kiedy siada, przynajmniej połowa klejnotów wypada mu z nogawki (bokserki są odpowiednio rozciągnięte).
Wieczorem ma rewolucję w żołądku i odgłosy z jego trzewi nie pozwalają mi zasnąć.
Godzinami zajmuje WCet, musi czytać siedząc na tronie, jak zabiorę z kibelka wszystkie gazety, to czyta naklejki na środkach czystości.

Słusznie mówimy, że panny boginie - bo ginie każdy, kto im się nawinie.- Jan Andrzej Morsztyn

2010-03-31       

Mała dziewczynka wybrała się z ojcem do fryzjera. Stanęła obok fotela fryzjerskiego, w momencie gdy fryzjer obcinał włosy tacie. Dziewczynka jadła brzoskwinię. Fryzjer Uśmiechnął się I mówi:
- Kochanie, będziesz miała włosy w swojej brzoskwini.
- Wiem - odpowiada dziewczynka - I urosną MI piersi...

 

Tatuś tłumaczy synkowi zasady urozmaiconego pożycia seksualnego. Gestykuluje, miota się po podłodze, wygina niewidzialną partnerkę na
wszystkie strony, obrazowo ze szczegółami przedstawia każdą możliwą i niemożliwą pozycję. Synek tymczasem siedzi skulony na fotelu, czerwony jak burak, uszy mu płoną, rumieńce wypełzły na buzię, głowę coraz bardziej wtula w ramiona, jeszcze trochę i zemdleje. W końcu udaje mu się przerwać
oszalałemu rodzicowi i mówi:
- Ale tatusiu, przestań już proszę! Mówiłem ci, że mam jutro w szkole historię, wiesz wojny, zabory i takie tam, a ty miałeś mi tylko wytłumaczyć co to jest NAJEŹDŹCA!

 

Sprzeczka miedzy siostrą a bratem który wrócił z wojska. Dochodzi do ostrej wymiany zdań. W końcu dochodzi do ostatnich argumentów. On: - Ty się będziesz mnie słuchała, ja byłem podporucznikiem! Ona: - A ja byłam pod generałem!

 

Przychodzi do lekarza mężczyzna bardzo niskiego wzrostu. Wyciąga ze spodni członek o długości 60 centymetrów, kładzie go na stole: - Proszę tutaj ciąć mówi wskazując miejsce na członku. Doktor pyta: - Po co odcinać takie cudo? Mężczyzna z żalem: - Nam na dwóch krwi nie starcza! Jak on wstaje, to ja padam.

 

Dwa krasnale poszły do baru, wyrwały dwie panny i zabrały je do hotelu, do osobnych pokoi. Jeden z krasnali nie uzyskał satysfakcji, a czuł się o tyle fatalnie, że przez całą noc słyszał zza ściany: - Raz, dwa, trzy, oooooh... Rano drugi pyta go: - Jak było? - Byłem taki zakłopotany, że w ogóle nie miałem erekcji - odpowiada pierwszy. - I ty byłeś zakłopotany? Ja przez całą noc nie mogłem wskoczyć na łóżko...

 

Znany psychiatra został zaproszony na konferencję organizowaną przez Narodową Ligę Kobiet Po prelekcji jedna z organizatorek podeszła i zapytała:
- Proszę mi powiedzieć doktorze, w jaki sposób rozpoznaje pan chorobę psychiczną u osoby zachowującej się normalnie?
- Nic prostszego. Zadaje się łatwe pytanie na które każdy powinien odpowiedzieć. Jeśli nie odpowie, należy taką osobę natychmiast odizolować.
- Jakie to pytanie?
- Kapitan Cook odbył trzy wyprawy wokół ziemi i umarł w trakcie jednej z nich. Która to była?
Kobieta zamarła i zaczęła się śmiać zażenowana:
- Wie pan co doktorze? Nie mógłby pan zadać mi innego pytania? Musze się przyznać, iż nigdy nie byłam zbyt dobra z historii.

Strony: 4