niekochany

 
Rejestracja: 2008-10-29
"Kiedy następnym razem zaczepisz mnie choćby o milimetr pomyśl o dniach w których będę szukał spokoju"
Punkty103więcej
Następny poziom: 
Ilość potrzebnych punktów: 97
Ostatnia gra
Bingo

Bingo

Bingo
70 dni temu

Czerń i biel


https://www.youtube.com/watch?v=hrNXHXkSBiE



kiedy znów do mnie przyjedziesz
jak cisza rozdzierając moje sny
zaplatając palce na mych ustach
wyrwiesz moje ciało do tańca - w pocałunku

kiedy znów okradnę Cię z pocałunków
chowając w kieszeń oczu spojrzenie
na falochronie dzikich ust
zagryzę tęsknot fragmenty - nienasycenie

kiedy znów będziemy tak blisko
na wyciągnięcie oddechów
kiedy znów staniemy na przeciw siebie
prowadząc swe dłonie - do grzechu


ironią byłoby słuchać Twych nagich szeptów - stojąc nieopodal




przystanek uczuć

zapachem perfum
gdzieś z daleka wołasz mnie
rozkładasz dłonie
przytulając mocno się
kiedy muskasz moje usta
serce umrzeć z Tobą chce
nie odchodź proszę
ja bez Ciebie gubię się

uratuj mnie i daj mi chociaż słowo
uratuj mnie i bądź moją królową
uratuj mnie niech nasze serca płoną
uratuj mnie już na zawsze chcę być z Tobą

kiedy odchodzisz
moje oczy mokre tak
nie umiem myśleć
memu sercu Ciebie brak
w Twoich oczach widzę jutro
w Twoich słowach czuję sens
jest nadziei znak
który wciąż rozpala mnie

uratuj mnie i daj mi chociaż słowo
uratuj mnie i bądź moją królową
uratuj mnie niech nasze serca płoną
uratuj mnie już na zawsze chcę być z Tobą

chciałbym już umrzeć
w Twych ramionach oddech skryć
by uwierzyć w przeznaczenie
że na zawsze ja i Ty
wiem istnieje jeden sposób
by tej prawdzie nadać sens
to ta wszechobecna bliskość
która ciągle dzieje się...

uratuj mnie i daj mi chociaż słowo
uratuj mnie i bądź moją królową
uratuj mnie niech nasze serca płoną
uratuj mnie już na zawsze chcę być z Tobą



szaleństw nie zliczę, nadziei nie schwycę, by choć kątem oka - uchwycić Twój fragment.

Medalion


zamykam dłoni niepewność
zawsze kiedy chcesz do mnie przyjść
otwierając świadomości oczy
wybieram z Tobą najpiękniejsze momenty

budzę się po nocy
krzycząc jak bije Twe serce
tęsknię też świtami
rozkradając Twoich oczu przestrzeń

prowokuję myśli bieg rozpędzony
debatując na Twym roztargnieniem
pochłaniam resztki świadomości
oaz w których obóz swój założyłaś


arkadio mojej tęsknoty
Wezuwiuszu moich pragnień
obiecaj mi choćby iskrę
wczorajszego zatracenia...


oprócz Ciebie i Twoich oczu mam tylko godziny rozmyślań w których rozmieniam mój świat na drobne

wiosenne roztopy

są na świecie drzwi
którymi chciałbym wtargnąć
są na świecie sny
które nie dają zasnąć

myśli moje są gorące
moje myśli są odległe
kiedy Twe imię wymawiam
głos po klatce się rozchodzi

niebawem znów będę blisko
trzymając objęciem Twoje zatracenie
niedawno znów byłaś ze mną
słuchając jak bije me serce

dzisiaj już noc
za którą tak tęsknię
dzisiaj już chłód
którego tak nie chcę

opowiem Ci sen
przez który tak krzyczę
to sen kiedy jestem z Tobą
w dłoni dłoń oczy przerywają ciszę

opowiem Ci dzień
za którym tak tęsknię
Ty jeszcze śnisz
ja uciszam serce

poprowadź moje pragnienia
pogrzeb moje rozterki
przytul raz jeszcze mocno
zostaw... smak Twojej szminki



algorytmem moich westchnień i Twoich niedomówień opracuję częstotliwość naszych pragnień

promenady lęku

siedzę na fotelu
trzymając życie nad przepaścią
w dłoniach rozgrzewam butelkę z zapomnieniem
mocniej nurtując swoją obecność
kim jestem?? do cholery!!
pytam się chmury przelotnej
jak sroki za ogon złapanej


nieufność mnie okrąża
codzienność mnie przeraża
buduję ściany z piasku
wciąż przeciągając linę życia
wiszę na ostrej grani niedostatku
a Ty trzymając mój oddech
stoisz z nożem w ręku
z miną grobową nie chcesz mej zagłady

prosisz bym został
za dłoń CIEBIE trzymał
kochasz mnie mocno
zaciśnięta na szyi lina
i jeszcze uśmiechem mnie budzisz
z letargu wyrwać mocniej próbujesz
by być! by żyć! tylko dla Ciebie!?



ilekroć życiu uciekać próbuję tym dłużej spłacam długi przez wiarę zaciągnięte