huker

 
Rejestracja: 2008-01-02
Punkty142więcej
Następny poziom: 
Ilość potrzebnych punktów: 58
Ostatnia gra

okolicznościowa muzyczna sfera Hukera

 

 

http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=cW1BdWCsZzI

 

„My Dream”- Hooker

 

Moje marzenie – Huker – to nie tłumaczenie , to wyznanie.

 

 

 

 

 

 

 

Hukerowi

 

Oto spowiedź moja szczera,

Jak ja chciałem mieć Hukera!

 

I jak tu nie wierzyć w cuda,

Gdy się coś takiego uda.

Oto sześć lat temu, z rana,

dała go na świat, psia mama.

Po miesiącach dwu, psa miałem

I Hukerem go nazwałem.

Przez te lata , Gość na smyczy,

Źródłem moim był, słodyczy.

I choć psocił, to nie kawał,

Radość, spokój, miłość dawał ,

Wierność, ufność, rozbawienie,

Wszystko, przez swoje istnienie!

 

Niech psie serce w Twoim ciele,

Puka, dla mnie, przez lat wiele.

Ja zaś, przez te wszystkie czasy,

Nie poskąpię Ci kiełbasy.

 

Pan Huker(a)

 

Jak to z urodzinami, „nawet” psa, przybyło paru gości

 

http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=qwi6IOB8HzI

 jest tak miły, że zdawałoby się wrogowie, też mu dobrze życzą.

http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=AelmBI0sJ3A

http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=OrLSbDbEJno

 

 Do następnego Mili.

 

 


Bezsilna? Muzyczna sfera Hukera

http://www.youtube.com/watch?v=b9jiRXrhkcw&feature=player_detailpage

 

Eric Clapton- „Alberta”.  Alberto , Alberto  - każdy z nas może sobie wstawić do słów tej piosenki imię , które mu szczególnie utkwiło w pamięci. Niektórym sprawiłoby to trudność z nadmiaru „tkwiących” imion.   Jeszcze inni chętnie wstawią swoje własne – tych nazwiemy egoistami, czy z imienia- Narcyzami , ale to nie jest karalne. Do dzieła!

 

http://www.youtube.com/watch?v=r3SovV95qAU&feature=player_detailpage

 

Eric Clapton- „San Francisco Bay Blues”.  W tym, wpiszmy  nazwę swojego miasta i już mamy osobisty blues oparty na przeżyciach wielu z nas.  Jeśli to przeżycia przykre, nic łatwiejszego jak zmienić miejsce zamieszkania i znowu przeżywać świeży „blues”. Z nadzieją na szczęśliwe zakończenie.

 

http://www.youtube.com/watch?v=-UEKlAtAtIA&feature=player_detailpage

 

Eric Clapton – „Malted Milk”. Tu już się nie podejmuję, sugerować epitetów, którymi opiewamy swoich bliskich. Do tej melodii wystarczy kilka nieskomplikowanych  określeń.I mamy swój tekst tej lirycznej piosenki. Zawsze w pełni określi nasz stosunek do „Baby”. Bardzo ją lubię.

 

Wyczerpuje się powoli „ unplugged”.

Wyczerpuje, nie znaczy kończy, gdyż wierząc  Szekspirowi, ( „Są takie rzeczy w niebie i na ziemi, o których się nie śniło filozofom”) źródeł dźwięku, nie tylko w elektryczności szukać należy.  Przykładem tego zdarzenie, uwiecznione w hukoresce, opartej na autentycznych, niedawnych przeżyciach.

 

 

Unplugget

 

 

W małym pensjonacie, na łące pod lasem,

Przeróżne  historie zdarzają się czasem.

Pewnego to razu, byłem tam na wczasach,

I ryku,  jeleni słuchałem po lasach.

Nie wiem, czy te ryki, czy inne zdarzenia,

Dały moim  myślom, pewne skojarzenia.

 

 

Gdy zaszło już słońce , pewnego, wieczora,

Choć późno, lecz senna, nie była to pora.

Czy za sprawą wiatru , czy też może gromu,

Światło, tak znienacka, zgasło w całym domu.

Po chwili, do ciszy ucho już przywykłe,

Zaczęły dobiegać odgłosy niezwykłe.

Najpierw to podłogi skrzypienie cichutkie,

Potem ,  jakieś szepty, były przez minutkę.

A  później, też stękać zaczęły sprężyny,

Nie skłonne ku temu, bez żadnej przyczyny.

Gdy tak rozmyślałem, co się też tam dzieje,

Dobiegły wnet do mnie onomatopeje.

 „Och” , „ach”, i te jęki, przedziwne odgłosy,

Po których już prawie stawały mi włosy.

Mruczenia i śmiechy, i ciężkie westchnienia,

Szmery i okrzyki – echa rozbawienia.

Do tego dudnienie, jak z Czarnego Lądu

Czy wszystko to było, tylko, z braku prądu?!

 

Sam, nad fenomenem takiego zjawiska,

Chętnie bym się schylił  i zobaczył  z bliska.

Jednak gdym już rano, swe oczy otworzył,

To prąd już był w gniazdkach, i dom już nie ożył.

Od tego to czasu , ego mam zmniejszone.

Dotąd nie wierzyłem, w domy nawiedzone.

Zawsze też mieniłem jako źródło mocy,

 Prąd, aż do momentu, tamtej mrocznej nocy.

Gdzie te wyzwolone tajemnicze siły,

Tyle harmideru w domu poczyniły.

I dzisiaj z przyczyny tej, tak, prozaicznej,

Muzyki,  ja, lubię słuchać, akustycznej.

Której wykonawca, za sprawą talentu,

Przekazuje duszę swego instrumentu.

Dla której wybrzmienia, nie trzeba energii,

Lecz zmysłów i ciała, w działaniu, synergii.

 

Huker

 

 

Tako rzecze Huker: rozmawiajmy ze sobą jak najczęściej. Bez pomocy  prądu.

A jak to zrobić? Pomyślmy

 

http://www.youtube.com/watch?v=K9EIbmUqGXI&feature=player_detailpage

 

 

 

Eric Clapton   „Rollin’ and Tumblin’” w tej kończącej płytę piosence skoncentrujmy się na melodii której optymizm niech się nam udzieli na najbliższy tydzień!

Powracajcie do "Unplugget" Claptona ma w sobie wszystko!

 

Dobranoc Mili Huker.

 

 

 

 

PS.

 

 Unplugget - epilog

 

Ciekawość wygrała! Od pewnego czasu

Wiem, co było źródłem, nocnego hałasu

Gdy nie znano prądu, tak jak tamtej nocy,

Para stanowiła główne źródło mocy.

Tutaj  też ten hałas, wytworzyła para,

Która wyprawiała, w łożu, bara-bara.

Współdziałając zgodnie , poprzez swoje ruchy,

Przywróciła we mnie wiarę, w nocne duchy.

 

Też  Huker


refleksyjna muzyczna sfera Hukera

 

http://www.youtube.com/watch?v=M0lg3MyB1C4&feature=player_detailpage

 

Hey, hey, hej, hej, cześć, cześć,  zawołanie zrozumiałe dla wszystkich .

Witam wszystkich odwiedzających.

Z trzy tygodnie temu napisałem , że ta płyta była, jest,  dla mnie swego rodzaju niezbędnikiem samochodowym. Słuchałem jej i słucham, a i Wam polecam.

 

http://www.youtube.com/watch?v=HPUzdC2_Gs0&feature=player_detailpage

 

Be fore acusse me, woła Clapton, itd. 

Wczytuję się ostatnio, w słowa piosenek. Chwytam się na tym, pewnie to przypadek, że gdy w danym czasie jakaś piosenka mnie się podoba, jej, później, przetłumaczony tekst, odzwierciedla jakiś zaistniały szczegół z mojego bieżącego życia. Przypadek?

 

 

http://www.youtube.com/watch?v=UlBe-2Nwc3U&feature=player_detailpage

 

Nikt nie wie.(Nobody knows you)

Co? Co się w nas dzieje? Co myślimy? Co pragniemy przekazać ?

Pewnie tak jest !

 

http://www.youtube.com/watch?v=eFssNucHiQk&feature=player_detailpage

 

Ostatnio żyłem wiarą – to tekst piosenki , nie żadne wynurzenie.

Tak, żyłem wiarą w dobroczynny wpływ sportu, a tu po intensywnej jego dawce, masz przypadłość jak w hukoresce.

 

 

Skutki moczenia

 

Połamało w stawach krąpia,

Mocny ból mu skręca wątpia.

Przez co, gdy leży na brzuchu.

To nie może zrobić ruchu.

I tak leżąc sobie, jęczy.

Otoczenie , zaś tym dręczy.

Tym , orzekli dwaj jazgarze,

„Winni zająć się lekarze”.

I z pomocą dwu okoni,

Wzięli go, gdzie, w  stawu toni,

obejrzał go szczupak bystry.

Osąd wydał oczywisty:

„To artretyzm więc nie wątpię

Jak się zająć chorym krąpiem,

Krąp , jak wielu już to czyni,

Niech zamieszka na pustyni,

Gdzie w jej suchej atmosferze

Wnet sił nowych, on, nabierze”.

Krąp na taką to przemowę,

Złapał tylko się za głowę,

Plusnął płetwą na ogonie

I popłynął  w wodne tonie,

Gdzie,  nie czyniąc sobie szkody,

Wypił szklankę suchej wody.

 

Huker

 

 Czy to skutek oczarowania mglistą pogodą, czy sportowymi ambicjami? Najważniejsze, że zastosowane antidotum sprawiło, że już wszystko jest dobrze.

 

I już się  nie martwię. Nie zaznaję niepokoju – jednak - Worried Life Blues – słucham chętnie czego i Wam życzę.

 

http://www.youtube.com/watch?v=0h5yLel6pdM&feature=player_detailpage

 

 

Tako rzecze Huker – choć Was to cieszy, nie róbcie nikomu niespodzianek.

 

Dobranoc Mili

 

http://www.youtube.com/watch?v=H3gF9psVUYA&feature=player_detailpage

 

Nikt nie wie. Co? Co się w nas dzieje? Co myślimy? Co pragniemy przekazać!

Inni wiedzą tylko to, co chcemy ujawnić. I niech tak zostanie !!!!!

 



Zamglona muzyczna sfera Hukera

http://www.youtube.com/watch?v=7GOCAC8FCqE&feature=player_detailpage

minimum słów, brak efektów, siła przyrody – siła bluesa.

 

http://www.youtube.com/watch?v=9oz66xHeaaM&feature=player_detailpage

Blues przed wschodem słońca – to ogarniało mnie codziennie rano, ostatniego tygodnia.

Zaaplikowałem sobie dawkę wypoczynku od myśli codziennych. Natura mnie w tym wspomogła. Ostatni tydzień lata, wzniósł się na wyżyny – spełnił wszystkie moje oczekiwania. Poranki – dość wysoko w górach – wysnuwały z czeluści lasów języki mgły. Codzienny długi spacer z Hukerem , w tym otoczeniu, wymuszał wręcz bluesowe myśli, których rytm narzucał tempo marszu. Wszechobecna wilgoć opadających chmur, krople rosnące na twarzy, szarość, brak jakichkolwiek widoków poza promień 5 m, ten pies ufny i wierny,  powodował we mnie pewien stan radości wewnętrznej. Nazwałbym to szczęściem, gdybym w nie, wierzył. Bardzo lubię taką pogodę, „cholernie” lubię zamglenie . Później wschodziło słońce i

http://www.youtube.com/watch?v=YS9gQeOzQMk&feature=player_detailpage

„I'm going upstairs”

Wchodziłem czy raczej wjeżdżałem w górę - dosłownie , nie jak w tekście – czemu też to sprzyjało myśleniu nad sobą. Bardzo myślący to był urlop . 30 km na rowerze po ścieżkach, to w dół, to w górę ,  słońce,  też powodowało zroszenie czoła( już nie od mgły) i znowu bluesowe nastawienie (tym razem może blues delty). Mógłbym tak jak Hooker

http://www.youtube.com/watch?v=rnHruinIfr8&feature=player_detailpage

„Dziewięćdziesiąt dni”  .Może  nawet powinienem?

 

Czar tego urlopu zaowocował pewnego rodzaju blokadą myśli wesołych, w ogólnym rozumieniu.

Dla mnie był jednak bardzo interesujący i owocny w przemyślenia. Czego dowodem maleńki limeryk:

 

 

Pochwała dobrej roboty.

 

Pewien pan będąc na urlopie w Siennej

Udzielił sobie lekcji bardzo cennej:

„By, będąc w górach,

Czy na Mazurach,

 Nie bronić  sprawy daremnej”

 

Huker

 

 

Jak również, trochę nietypową hukoreskę :

 

Żółwie rozsterki

 

Zielony żółwik zły na swą skorupkę

Dumał jak zmienić tę swoją chałupkę.

Od urodzenia będąc domku tego panem,

Nie zastanawiał się nad jego stanem.

Kiedy był młody, domek zdał się boski,

Teraz po latach , jest przedmiotem troski.

Lśniący i gładki z feerią różnych wzorów,

Miał swego czasu wielu amatorów.

Dziś gdy poszarzał i wzór się zaciera,

Żadna oferta, ich, doń nie dociera.

Czyżby ten domek nie miał już wartości?

Czy w takim stanie , nie przyjmie już gości?

Czy, gdy dopiero domek swój pozłoci,

Wróci do niego , jego genius loci?

Może nie zmieniać? Myśli tej nie zgubił ,

Bo tak naprawdę, domek on swój lubił.

I choć na niego nie chciał być skazany,

Poczuł, że bardzo jest z domkiem związany,

A też, że chatka, obrosła patyną,

Alternatywą jego jest jedyną.

Wdzięczny dla losu za taką poradę,

Jak mógł, odnowił  zewnętrzną fasadę,

Poprawił  wnętrze, oraz instalacje,

I wnet pomyślał ,że chyba ma rację.

By w domku, który, nie wzbudza zazdrości,

Doczekać sobie spokojnej starości.

 

 

Huker

 

 Z zasobów,  przed urlopowych, wyciągnąłem maleńką radę , która nasunęła się mnie po tygodniowym pobycie na wakacjach. ( Gdzie? Poszukajcie!)

 

Non Voyage

 

Karaś, żądny, wielkiej sławy,

Podróżując zwiedził   stawy.

Gdy był swego domu  blisko

Rybom zdał swe stanowisko.

„W jednym było mi gorąco,

W innym zimno” - rzekł twierdząco.

„W tamtym płytko i zbyt dusznie”

Dopowiedział dobrodusznie.

„W tym są , brzegi zarośnięte,

W owym dno jest zapadnięte.

Jeszcze w jakimś, były raki,

Gdzieś okonie chciały draki.

Więc wam powiem moi mili,

Nie marnujcie ani chwili,

Na wyjazdy zagraniczne,

Kiedy w naszym stawie ślicznie.”

 

Huker

 

 

 Pisaniny, muzyki dziś nadmiar, więc kończę - prośba kto przebrnął przez całość , niech da znać .

 

 

Tako rzecze Huker: nućcie bluesa gdy wam jest  dobrze i gdy źle też.

 

 

 

Do następnego Mili . Huker

 

 

 

 

 

Jak zwykle coś na koniec. Odkrycie tego tygodnia Katarzyna Dąbrowska  - jej głos.

http://www.youtube.com/watch?v=QGunFmIqROs&feature=player_detailpage

 

i zwłaszcza to :

http://www.polskieradio.pl/9/201/Artykul/442605,Benefis-Janusza-Gajosa-w-Trojce

 

druga część  wideo od 8 min i 30 sek „ Cyrk nocą”

 

dla mnie niesamowite . 

 


przedwczesna muzyczna sfera Hukera

https://www.youtube.com/watch?v=Jcb-h8z1uQo

„ponownie w drodze”? można tak określić.

Lato się zbliża ku końcowi , wróciła, jak już to określiłem normalność, więc w drogę i w bluesa.

Huker wyjeżdża na tygodniowy urlop. Dlatego dzisiejszy odcinek , troszkę wcześniej.

Piosenką zespołu Canned Heat –„ On The Road Again „ chciałbym przedstawić dorobek Alana Wilsona. Znany? Nieznany? Nieważne, ważne że grał, i Coś po sobie zostawił.

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=V6wxJ6Z-ZDI

 

„Włóczęga” trochę nim będę w tym tygodniu, więc utwór jak najbardziej na miejscu.

Zaznam trochę wolności, od myśli, przyzwyczajeń, a zwłaszcza od zawiłości tego świata.

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=8J7crZ3E97Q

 

Po powrocie, spokojny, znowu,  mam nadzieję, będę mógł za Hookerem i Wilsonem rzucić światu „Tease Me Baby” – ( drażnij mnie ….).

„Prawie” klasyka bluesa przypomniała mnie o świecie klasyki greckiej – początkach muzyki i poezji . Gdzie szalała, nie jedna „muza” a dziewięć Muz. Tego wynikiem różnorodność gatunków muzycznych dzisiaj.  Także „poezja” uwidoczniona w poniższej hukoresce jest wynikiem opieki jednej z nich.

 

 

Odyskea

 

 

Historia swe fakty ujawnia niechętnie

A jeśli już musi, czyni to pokrętnie.

Ile w niej prawdy ,a ile banałów

Trudno wyczytać ze starych szpargałów.

Stopień więc prawdy pewnie jest znikomy,

Gdy ją nam prawi, Homer niewidomy.

 

 

W  dalekiej krainie-Królestwie Itaki

Panował obyczaj , od wieków już taki,

Gdy żona na wojnę, mąż w domu zostawał,

By miała gdzie wrócić gdy pokój nastawał.

I w ciszy , domowej , bez szczęku oręża,

Tulić się w ramionach, jej, wiernego męża.

 

 

Tak było i wtedy gdy do, Troi, miasta,

Statkami płynęła , z wojami, niewiasta.

Odyska , to była, żona Penelopa,

Co zgodnie ze zwyczajem zostawiła chłopa.

A także,  powrotem z trojańskiej wiktorii

Wpisała  się, marnie, na kartach historii.

 

Powrót, jak to powroty, niespieszno nikomu

Zwłaszcza gdy się „starego” zostawiło w domu.

Dlatego więc po morzach , wśród wielu niewygód,

Pływała, żeby zaznać i świata, i przygód.

 

Romansik z Polifenem , zakończony smętnie

Bo wybiła mu oko, całując namiętnie.

Gdy związała się z Kirke, to było najlepsze,

Pół załogi , ze statku zamieniły w wieprze.

Parę lat u Kalipso , oj tu to się działo,

Zwłaszcza ,że ponętne,  nimfa, miała ciało.

Przygody z Syrenami, czy też bogiem wiatrów

Godne były wystawień na deskach teatrów.

 

Lecz wszystko ma swój koniec, także w tamtym czasie,

Zwłaszcza miłość do przygód, oparta na kasie.

Dlatego gdy dno kasy było już widoczne,

Myśli, jej, o powrocie stały się niezwłoczne,

I dla tego natychmiast, zmieniła kurs statku.

By już, może bez przygód, żyć w pełnym dostatku.

 

Wróciła , tam Penelop, winem zamroczony,

Po wieczornej balandze, nie rozpoznał żony.

Na jej słowa, od progu „Wróciłam, Odyska”

Mruknął tylko pod nosem „Nowa odaliska?

Dajcie mnie święty spokój, na Zeusa gromy,

Tyle bab, tyle wina jestem już zmęczony.

Dajcie mnie święty spokój na Ateny sowę…”

Tu jednak, jakby przejrzał, odjęło mu mowę.

Choć nie do końca pewien, to skinieniem głowy,

Zaprosił nowoprzybyłą do wspólnej alkowy.

Gdzie wśród uniesień, obu,  i pełnej euforii,

Swą wersję ustalali, meandrów historii.

 

 

 

Huker

 

Poniższy  „utworek” ilustruje  powyższe „dzieło”. „Sloppy Drunk” ( niechlujny pijaczyna) jest  muzycznym obrazem „czekającego wiernego Penelopa” . Skąd My to znamy?

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=1mOVlNdAgw4

 

Tako rzecze Huker : przyjmujcie wszystko z umiarem , a będzie Wam oszczędzone………

 

Do następnego Mili Huker

 

https://www.youtube.com/watch?v=vVDYhF0K80A

 

Pytanie ? Stwierdzenie? Nie wiem . Najważniejsze ,że „It's All Wright”

( wszystko w porządku) i Hookera Wam nie zabraknie – przez tydzień.

 

 

 

A  Hukera …?