nicola555

Rejestracja: 2008-08-05
Chce nieść Twoje usta,chcę widzieć Twe oczy,chcę czuć Twoje serce i dotykać włosy,chcę trzymać Twą rękę i iść aż do słońca...
Punkty2Więcej
Do utrzymania poziomu: 
Ilość potrzebnych punktów: 198
Ostatnia gra

Jak podarunek

2019-10-23       


Podaruj mi siebie 
W sztuce kochania 
Na zawsze ...
Nie chcę chwil
Choć by najpiękniejsze były
Jesienią by w mgle owiane były
Latem by gorącym słoniem świeciły
Każda chwilą sztuką kochania
Dłonie dłońmi nasycone
Usta ust nakarmione
Niecierpliwa Ciebie
Łakoma jak galaretki w czekoladzie
Zakazanym jabłkiem jesteś
W rajskim sadzie...
Znów most że słów buduję
I biegnę do Ciebie
Pragnąc tylko jednego
Usiąść na ławeczce 
W naszym ogrodzie
Przyglądać się jesieni
Ona kolorami rozkochuje
I zapachem...
Piękne obrazy dla nas maluje
Wiatrem cicho szepcze do ucha
Kochaj...
Niech to słowo daleko się niesie
I zostanie z nami
Tak przez lato 
Jak i jesień
https://youtu.be/RSM4V5W-rDk

Chwile z ciszą

2019-10-19       


W alei wysokich drzew dziś cichy śpiew
Nie ma tam nas już dłuższy czas
Nie bawię się już słowami
I wiersze pisze zupełnie innymi głoskami
Nadal żyje ale...
Inne to życie,w nim się żale
I pytanie zadaje na które nie ma odpowiedzi
Bo w ,,dlaczego,, sam diabeł siedzi
Pośród burych dni jeszcze coś błękitnego mi się śni
Na krawędzi mych warg tak cicho że nie usłyszysz
Prośba cichutko szeptana... przyjdź
Za rękę potrzymaj...łatwiej mi będzie
Z losem się droczyć...ach to tylko sen
I znowu łez pełne oczy
Z bagien szarości i losu podłości
Mimo że tonę słońce zaświecić nie chce
Nadziejo ty tylko chwilą bywasz
Czy kiedyś jeszcze będę szczęśliwa?
Nie tylko wtedy kiedy mnie ktoś potrzebuje
Lecz kiedy ja...czas każdemu strajkuje
https://youtu.be/fYGCMAfTyqM

Białe zegary

2019-10-12       


Pośród szpitalnych sal 
Białe tykają zegary
Odmierzając białe minuty i godziny
Snują się ospale niczym nie zadziwiając
Senność...
Za oknem wiatr strąca liście z drzew
Czy wiesz...ile czasu czekałam aż...
Ktoś się zlituje i skierowanie da
Wiadomo nie kocham tych białych sal
Złe doświadczenie...ale wiem że
Życie ratują też...
Usnąć ,mniej będzie bolało
I mniej będzie się odpowiadało
Nie lubię zwierzania i o chorobach 
Opowiadania...
Jestem tu sama ,biały czas wolno płynie
Białe myśli odwiedzają
Dużo czasu...starczy zamknąć oczy 
Nikt nie śmie obudzić ...tylko ciche glosy
Gdzieś pośród białych ścian płyną
A ja tęsknię do swojej zielonej ciszy
Gdzie wiatr piękne melodie śpiewa
I liśćmi ścieżki ściele
Gdzie jesień na wyciągnięcie dłoni
Mgłami jak szalem mnie okrywa
Tylko tam jestem szczęśliwa
Wszyscy którzy się mną w tym białym szpitalu 
Opiekujecie...
Z serca Wam dziękuję,doceniam i szanuję
I szczerze ,nie spodziewałam się takiego
Przyjęcia zwykłego ,pacjenta szarego
https://youtu.be/M7GzyFcroDo

Czy bezsensy

2019-10-01       


Jak patykiem na piasku pisanie
Piękność poranka podarowana Tobie
Echo słów gdzieś ponad las wysyłane
Pisanie jak przeznaczenie
Liter rządki równo stawiane... wspomnienia
Wiesz że nie sama strawa do życia potrzebna
Miłość i wsparcie tam moje szczęście
Mój dom od progu pachnie spokojem
Zaprasza podróżnego...zwolnij choć trochę
I nie trać w tym biegu najpiękniejszy pereł
W moją podróż zawsze życie zabieram
Ciekawie się rozglądam szukając nowego
Nie zawsze rozumie każdą chwilę
Nie zawsze rozumie to co za zakrętem spotykam
Dotykam dłońmi noc...i dzień dotykam też
Jeszcze po cichu wołam Twoje imię
Pytam czy Ty też wołasz mnie
https://youtu.be/R4d80UkKZww

Życie gromem bywa

2019-09-28       


Nawet jak osobiście nie znałam
Tylko tu na kopertkach pisałam
Była Ona takim łącznikiem
Dzięki Niej wiedziałam co dzieje się 
Z tymi na których mi zależało
Lecz po pewnym czasie ciepła więź się zrodziła
Dziś wiem że potrzebę miała takiej
Życiowej spowiedzi
Boleję tylko że nie powstrzymałam od tego
Co tak naprawdę między wierszami pisała
Młoda, ładna kobieta...czemu tak zrobiła?
Zdradziła i wiele innych nieczystych uczynków miała
Ale ja Jej nie strofowalam
Tłumaczyłam że los nie raz potrafi drwić 
Opowiedziałam szczerze co mnie spotkało
Nie ukrywałam jak przyjaciółce opowiedziałam
Każdy list od Niej był kolejnym wyznaniem 
Przyznaniem się i siebie potępianiem
Nad jednym bardzo bolała...że bezwzględnie
Męża zdradziła i jeszcze do tego konto ograbiła
Często mi pisała ustąpię, odejdę
Ale nigdy nie TAK
A jednak wczoraj wiadomość dostałam
Nie odratowali...ze śpiączki wybudzili
Jakieś słowo powiedziała i odeszła 
Tam gdzie planowała
Serce na samą myśl się kraje
Kiedy wisiała mąż na to zdarzenie nadjechał
Sznur własnoręcznie odciął
Reanimował ,karetkę powietrzną wezwali 
W śpiączce do wczoraj utrzymywali
List tylko zostawiła...
W nim objaśniła...Boże jakżeż zdesperowana była
Tyle bólu sobie zadała 
W tym liście wiele obiecała
Skoro tu na ziemi nie dane Jej było
Urodzić dziecko swoje
Ale TAM będzie miała takiego aniołka malutkiego
Łzy same do oczu lecą nic nie pozostaje
Tylko w modlitwie polecać Ją Panu
Niech nie będzie tak bardzo zagniewany
Niech przyjmie Ją do grona swego
I da Jej tego jednego aniołeczka malutkiego
Również niech roztoczy opiekę nad mężem
By serce znowu nie szalało
By żadnego kolejnego zawału nie zaliczało
Panie w ciszy modlitwa płynie...
Wieczny Odpoczynek itd...
https://youtu.be/vwioguHNW2s

Słowa mosty budują

2019-09-25       


Od małych słów się zaczyna
Nic nie znaczące...dzień dobry i dowodzenia
Potem rosną jak by wszystkie dużą literą się zaczynały
Tak jak by kładkę przez rzeczkę się rzucało
Niby nic takiego a jednak już się budowało
Następnie słowa urosły ,bez nich nic się nie działo 
Sakrum miłości nie jest tajemnicą
Tylko trzeba mieć odwagę
Wiem że dużo kobiet Ci w oczy patrzało
Lecz Ty mnie wybrałeś ...most że słów zbudowałeś
Choć nie raz daleko byłeś 
Tym mostem ciągle się łączyłeś
Nie raz okulary różowe zakładaliśmy
Lecz tak mocno się kochaliśmy
Miłość to wielka siła
Lecz trzeba ją pielęgnować
Podsycać jak ogień w czystości chodować
Słowa uczucia pielęgnują 
Scalają ...
Lecz kiedy za dużo piasku wsypiemy
Najtrwalszy beton się skruszy
Podobnie ze słowami bywa 
Kiedy w nieprawdzie się skrywa
Kiedyś na brzegu każdego Twojego słowa
Miłość mieszkała...
Dziś zapewn na urlop wyjechała...
https://youtu.be/CcclGono6Q4

Ponad pustką i ciszą

2019-09-22       


Wiatr nad skarpą szumiał uparcie
Pojedyncze liście z drzew zrywał
Cisza  inna ot tych
Codziennych cisz w moim azylu
Blady płomyk świecy migotał wolno
Myśli wraz ze mną na ławeczce przysiadły
Wiesz że jest mi źle mamuś 
Często wtedy przychodzę
Jeszcze wrzesień i ludzi mało 
Z astrami tu przyszłam
Pamiętam jak je lubiłeś
Kolorowe jesieni punkciki
Czas nie popędza mnie wcale
Monotonne w wiecznej ciszy 
Stoją pomniki...fotografie 
Bez wyrazu patrzą na mnie
Rodzice ...
Ból do końca mych dni zostanie
Liść pożółkły wolno krąży 
Przez wiatr niesiony...
Spada na płytę pomnika
Zamykam oczy ..inne liście widzę
Całe pęki ze spaceru po lesie przynoszone
Żołędzie pozbierane do małego koszyczka
Wieczorne ludków i zwierzaków łączenie
Śmiesznie zawsze było
Dziś wspomnienie obraz mi wyświetliło
Ileż wspomnień mamy ...
I wiedźmy że...
Ci co odeszli żyć będę zawsze 
Kiedy my będziemy Ich wspominali
https://youtu.be/V1bFr2SWP1I

Mała koteczka

2019-09-20       


Jestem dziś kotką
Cichutko mruczę
Słyszysz to mruczenie
Na kolana weź
Będę Ci cały wieczór mruczała
W mruczeniu bajki układała
Cichy wieczór
Ogień na kominku płonie
Wesołe ogniki migają
Tak rozleniwiają
A my mocno złączeni
W siebie wtuleni
Wiatr za oknem melodie wygrywa
W domu ciepło się rozpływa
Zostać tu na zawsze
Świat nie ciekawy wcale
Wieczne spory i zatargi
I chorować też nie warto
Zanim ERKA Cię zabierze
I na SOR-ze Cię położą
Miną wieki
A i skarżyć się nie możesz
Sąd niesprawiedliwy dla Cię 
Siostro no i bracie
Świat nasz taki lichy
Nikt nad Tobą się nie polituje
Raczej palcem w czoło się popuka
I na przyszłość to nauka
Tylko w swoim kątku małym 
Dobrze się czujemy 
Jedno z drugim rozumiemy
Kotka z Panem...
Jedno mruczy drugie 
Mleko leje lub śmietanę
I niech tak już zostanie
Nie chcę zmiany ni nowości
One nic dobrego nie rokują
Tylko stary układ rujnują

https://youtu.be/64dHNETFZLU

Sen nie sen

2019-09-16       


Odwróciłam się
Spałeś cichutko pochrapywałeś
Delikatnie kosmyk włosów na bok odrzuciłam
Podparta na ręku patrzyłam
Zawsze to lubiłam...podpatrywanie
Takie cichutkie bez słów podglądanie
We śnie całkiem inaczej wyglądamy
Rysy wygładzamy i jak dziecko
Nie raz się uśmiechamy
Bezbronność i czułość maluje się na twarzy
Ile rzeczy przez sen się wymarzy
Ile podróży się odbywa
Do ilu portów się przypływa
Ile skarbów się znajduje 
Nie raz i na grubego zwierza się poluje
Oj sny są takie kolorowe 
Często chcemy by trwały by inny 
Świat nam oferowały
By było mniej wrogości i ludzkiej zawiłości
By ludzie się tak prosto kochali
By sobie nie dokuczali
Oj  ale tak tylko w snach bywa
Świat całkiem co innego skrywa 
I może dlatego tak bardzo lubię 
Podglądać tego śpiącego
Mi przypisanego
https://youtu.be/eoxTEXNkV68

Jak nektar

2019-09-14       


Wypijmy życie jak nektar
Ze smakiem...
Pijmy duszkiem
Bez przerwy...
Podziękujmy sobie
Bez słów to zróbmy
Razem przez życie
Jak w słowach piosenki
Wiosny mijają
Jedna po drugiej
My razem złączeni
Nie ważne że nie raz
Pod górę iść trzeba
Nie liczyć wiosen
Odważnie iść ku jesieni
Po kwiecistych łąkach lata
I rudych liściach jesieni
Nie kusić losu
Wrogów nie szukać
Pic życie codziennie
Niech bardziej smakuje
Minuty i chwile są jak powietrze
Lecz w wieczność się składają
I my w tą wieczności
Też swój wkład  wnosimy
https://youtu.be/9GMIUlSk6Pw


Strony: 98